Strona główna / nr 3 (9) - LATO 2006 / ŚWIĘTOKRZYSKIE MILLENIUM 2006
    
NUMERY ARCHIWALNE
KONTAKT
GALERIA - ZDJĘCIA
WADOWICE
TATRY
GÓRY ŚWIĘTOKRZYSKIE
BESKIDY - JAN PAWEŁ II
BABIA GÓRA
GÓRY WYSOKIE
ROŚLINY I ZWIERZĘTA
LINKI
PROPOZYCJE WYCIECZEK
Noclegi Hotele
Wydawnictwa turystyczne
Samorząd Przewodników
polski
ŚWIĘTOKRZYSKIE MILLENIUM 2006

Kazimierz Micorek

    Chrzest Polski wywarł ogromny wpływ na naszą kulturę i życie narodowe. Na Łyścu uwidoczniło się to wzniesieniem murowanej świątyni pod wezwaniem Trójcy Przenajświętszej. Uszanowano stary zwyczaj zbierania się ludzi na obrzędy religijne na szczycie góry, nadano mu jednak nową treść. Tak postępowano i na innych miejscach kultowych. W starych kronikach czytamy: „Książę kazał budować cerkwie stawiając je na tych miejscach, gdzie stały bałwany”
    Pierwszy kościół na Łyścu uległ zniszczeniu, pozostały tylko fundamenty. Jeszcze pod koniec XIX wieku Gwiaździc zwiedzając Święty Krzyż: „widział fundamenty koliste leżące wprost kościoła, uważane przez tradycją za ślady kościoła wzniesionego przez Dąbrówkę.”
Ciekawą i najbardziej prawdopodobna wiadomość podaje notatka na karcie 238 Kodeksu z XV wieku, w który wszyte były Kazania Świętokrzyskie. „Roku Pańskiego 1461 starożytny kościół Św. Krzyża na Łyścu została na nowo konsekrowany. Rotunda i pośrodku niej wielki ołtarz zosta rozebrany i usunięty przez opata Michała”.
Data założenia klasztoru Benedyktynów na łysej Górze nie jest znana. Tradycja benedyktyńska utworzona przez Opata Katarzynkę w monografii „Powiest Rzeczy Istne”, a powtórzona przez Długosza w Dziejach Polski, przypisuje fundację Bolesławowi Chrobremu w 1006 roku. Natomiast Opat Maciej z Pyzdr (II połowa XV wieku) umieścił notatkę na marginesie Rocznika Świętokrzyskiego, że klasztor na Łysej Górze został założony w 1020 roku.
    Fakt założenia klasztoru został tam ujęty w poetyckie opowiadanie o Świętym Emeryku. Królewicz Emeryk, jak głosi legenda, będąc w Polsce w 1006 roku u grobu Św. Wojciecha, polował w Górach Świętokrzyskich. Urzeczony, jak pisze Długosz „niezwykłością i starożytnością miejsca jak najbardziej odpowiedniego dla sług bożych oddanych kontemplacji, prosił Bolesława, by ufundował klasztor”. Długosz z wielką ostrożnością wykorzystuje legendę. Oczywiście, legenda ta nie pokrywa się z faktem historycznym. Współcześni historycy czas założenia opactwa przesuwają na początek XII wieku i twierdzą, że fundatorem był Bolesław Krzywousty. Opierają się na relacji biskupa Boguchwała, który opisując czyny Bolesława Krzywoustego zanotował w I połowie XII wieku: „Tamże, bowiem Bolesław opactwo zakonu Św. Benedykta na łysej Górze pobożnie ufundował na cześć Trójcy Przenajświętszej”.
Dodatkowe potwierdzenie najstarszego przekazu znajdujemy w zachowanych świętokrzyskich dokumentach pergaminowych z roku 1427, gdzie wymienia się jako fundatora księcia Bolesława i rycerza Wojsława.
Z tej świątyni zachował się do naszych czasów jedynie fragment muru w północnej ścianie obecnego kościoła od strony krużganków.
W wieku XVIII przy rozbiórce romańskiej świątyni znaleziono w fundamentach brakteaty z napisem – Boleslans. Panował dawniej zwyczaj, że w fundamentach w miejsce dokumentów zamurowywano obiegowe monety. Przekazy kronikarskie opisujące pojawienie się benedyktynów na Łyścu są sprzeczne ze sobą i pełne legend. Kroniki i dokumenty dotyczące wczesnego okresu uległy zniszczeniu w czasie napadu Tatarów.
O. Rufin w 1611 roku tak napisał w swojej „Historii o Drzewie Krzyża”:„Kiedy Krzyż Święty poganie wzięli, w niwecz przywileje popsowano, jako insze rzeczy na ten czas rozszarpano”. Fragmentarycznie zachowana tradycje uzupełniono domysłami, które snuto w myśl uświetniania przeszłości klasztoru.
    Najstarsza monografia o Świętym Krzyżu łączy wzniesienie kościoła przez Dąbrówkę z jednoczesnym osiedleniem się zakonników. „Dąbrówka kazała zbudować kościół i poświęcić ku czci i chwale Wielebnej Świętej Trójcy. Tamże wezwawszy sześć mnichów z zakonu Św. Benedykta, mężów pobożnych z Zozea, miasta czeskiego, zbudowała im klasztor niewielki”. Równocześnie tenże autor przypisuje Bolesławowi Chrobremu fundacje opactwa w 1006 roku, ale nic nie mówi o sprowadzenie mnichów z Mone Cassino. Dopiero Długosz podaje, że król Bolesław zwrócił się do konwentu cassińskiego o przysłanie zakonników do zasiedlenia klasztoru na Łysej Górze.
    Znawca dziejów klasztoru świętokrzyskiego, ks. Gacki, analizując stare przekazy benedyktyńskie, przyjmuje możliwość osiedlenia się niektórych benedyktynów obrządku słowiańskiego z klasztoru Zozea. Mogło się to stać, nie za czasów Dąbrówki, bo wtedy nie tylko klasztor Zozarski, ale żaden inny nie istniał na terenie Czech. Również ks. Gacki wysunął przypuszczenie, iż Bolesław Krzywousty sprowadził benedyktynów z Węgier, stało się to roku 1113. Po oślepieniu brata, spadła na Krzywoustego klątwa rzucona przez arcybiskupa Marcina. Książe upokorzył się, pielgrzymował do klasztoru Św. Idziego w Samogywar na Węgrzech i do grobu Św. Stefana oraz Św. Wojciecha.
W czasie pokutnej pielgrzymki do opactwa na Węgrzech Bolesław zaprosił Benedyktynów do polski, którzy osiedlili się w Sieciechowie i na Łysej Górze. Węgierscy mnisi mogli również za sobą przywieźć relikwie Świętego Krzyża, które niegdyś należały do Św. Emeryka.
Ostatnio lansuje się opinię, że mnisi z Tyńca zasiedlili Święty Krzyż. Jako dowód podaje się, że miedzy opactwem świętokrzyskim i tynieckim zachodziła wymiana opatów. Przez kilka wieków istniał spór miedzy Tyńcem a Świętym Krzyżem, który klasztor jest starszy, a tym samym przysługuje mu tytuł arcyopactwa. Skąd przybyli benedyktyni i kiedy – sprawa nadal jest otwarta i nie ma jasnej odpowiedzi.
    W zespole architektonicznym klasztoru na Łyścu styl gotycki jest mocno zaakcentowany. Największy rozkwit opactwa świętokrzyskiego przypada na okres panowanie Jagiellonów. Już Władysław Jagiełło otoczył szczególną opieka Św. Krzyż. Jego sumptem ozdobiono kościół bizantyjską polichromią, pokryto dach ołowiana blachą, zaopatrzono w drogocenne organy i sprzęt liturgiczny.
W XVI wieku opactwo świętokrzyskie przeżywa smutny okres upadku. Dobra klasztoru zdewastowali Tatarzy. Po dwuwiekowej przerwie nowa najazdy tatarskie nękały Polskę. Nic dziwnego, że nieremontowane budynki uległy dewastacji, a puls życia zakonnego osłabł.
Zapowiedzią odnowy zabudowań opactwa świętokrzyskiego było wzniesienie przez Mikołaja Oleśnickiego na początku XVII wieku kaplicy grobowej. Oleśniccy od najdawniejszych czasów związani byli ze Świętym Krzyżem i tu grzebali swoich zmarłych. Właściwe dzieło odbudowy duchowej podejmuje opat Sierakowski.
    Już w 1655 roku na Świętym Krzyżu zjawili się Szwedzi i Rakoczanie. Kościół i klasztor złupili „Ciała Panów w grobach obnażyli folwarki i wsie spustoszyli”.
Generał Resseltt „wiele spustoszenia porobił, zwłaszcza w Kaplicy Św. Krzyża, poszukując ukrytych skarbów, wziął do niewoli kilku zakonników i kilka niedziel o głodzie ich trzymał”.
    Wielka klęska dotknęła opactwo świętokrzyskie26.10.1777. W nocy wybuchł pożar, który stracił kościół i przyległe dachy klasztoru. Odbudowa i wykończenie wnętrza trwały prawie 20 lat. Dopiero w 1806 roku kościół konsekrowano. Szczegóły tej uroczystości podaje pamiątkowa tablica umieszczona na zewnętrznej ścianie kościoła os strony krużganków.
Czym jest obecnie Częstochowa dla katolików polskich, tym był Święty Krzyż w dawnych czasach. Magnesem, który przyciągał wiernych z całej Polski były i są relikwie Świętego Krzyża. Przez wieki pielgrzymowali do Świętego Krzyża królowie, magnaci a zwłaszcza garnął się lub polski.
Największym czcicielem relikwii Krzyża Świętego był król Władysław Jagiełło. Już w 1386 roku wstąpił tutaj jadąc do Krakowa po chrzest i koronę. Następcy króla Władysława Jagiełły przeszli śladami wielkiego przodka. Wszystkie sławne rody: Kmitów, Oleśnickich, Odroważów, Radziwiłłów, Łęczyńskich, Bogoriów, Siennickich wyraziły swoja cześć w ofiarowanych notach, które zdobiły kaplicę Świętego Krzyża.
Wśród bibliotek klasztornych na jedno z pierwszych miejsc wysuwa się księgozbiór świętokrzyski. Benedyktyni, najstarszy zakon i najwyraźniej zorientowany w kierunku pielęgnowania nauk, szczególnie troskliwie dbali o biblioteki.
     W ostatnim okresie istnienia opactwa wiele cennych dzieł wykradziono z biblioteki świętokrzyskiej. Po upadku powstania listopadowego zgromadzone w Warszawie księgozbiory na mocy ukazu cara Mikołaja I, zostały wywiezione do Petersburga.
Po wojnach napoleońskich zaprowadzano nowy ład w europie. Z mocno okrojonych ziem polskich utworzono tzw. Królestwo Kongresowe. W ślad za tym starano się uporządkować na terenie Królestwa administracje kościelną. W 1818 roku papież Pius VII bullą Ex imposita nobis wyraził zgodę na zniesienie klasztoru. Zabudowania klasztorne zostały przekazane skarbowi Królestwa Polskiego w zamian za inne dobra ziemskie. Relikwie Krzyża Świętego zostały przeniesione do Nowej Słupi. Po siedmiuset latach nieprzerwanej działalności, świętokrzyskie opactwo przestało istnieć. Rozproszeniu uległy kodeksy, książki, dzieła sztuki
Budynki poklasztorne wykorzystywano na cele więzienne. Rozmaite były projekty wykorzystania budynków świętokrzyskiego opactwa, milczącego świadka dawnej potęgi Polski Piastów i Jagiellonów.
Ukazem carskim w 1849 roku przeznaczono zabudowania klasztorne dla księży emerytów. Od tej pory, aż po rok 1942 Święty Krzyż, sławny i czcigodny klasztor, został naznaczony piętnem kary i odosobnienia. Dnem poniżenia Świętego Krzyża było zamienienie go na wiezienie karne w roku 1882. W roku 1893 zmieniono nawę na Kieleckie Wiezienie Poprawcze.
W okresie międzywojennym figurowało jako więzienie „ciężkie”. Z biegiem lat sytuacja stawała się beznadziejna. Świadomy tego, ówczesny administrator diecezji sandomierskiej, ks. Infułat Kasprzycki, powierzył Święty Krzyż Misjonarzom Oblatom Marii Niepokalanej.
W imieniu Polskiej prowincji objął Święty Krzyż O. Jan Kulawy 16 stycznia 1936 roku. Oficjalna instalacja odbyła się 18 lipca 1936 roku. Na pamiątkę przybycia oblatów na Święty Krzyż wystawiono olbrzymi krzyż drewniany na grzbiecie skalnym od wschodu. W tym tez czasie uformowano personalny skład nowego domu zakonnego.
     Zaledwie zakończyła się II wojna światowa, a już rozpoczęły się prace przy odbudowie zabytku. Zabrano się najpierw za remont dachów mocno uszkodzonych działaniami wojennymi. Przed zima zdołano odbudować dachy. W następnym roku, tj. 1946 zrekonstruowano gotyckie sklepienie w krużgankach i zabezpieczono przed dalszym zniszczenie północny ryzalit. Ruszyła odbudowa. Wiele wysiłku kosztowała odbudowa dawnej apteki i nowicjatu zbombardowanych przez Niemców. Prace rozpoczęto w 1969 roku. W roku 1979 rozpoczęto ponowną konserwację obrazów Smuglewicza w kościele. Konserwatorzy odnowili w 1983 roku polichromie zakrystii i pozłocili relikwiarze. Kościół pokryto blachą miedzianą a północne skrzydło otynkowano i zamontowano ościeża z piaskowca. Pracy starczy jeszcze na wiele lat.
     Klasztor świętokrzyski w ciągu swej tysiącletniej historii był świadkiem radosnych chwil i tragedii naszego narodu. Każde zwycięstwo oręża polskiego odbiło się tutaj wdzięcznym echem dziękczynnych modłów i cennych wotów. Każda też klęska narodowa była tutaj znaczona łuną pożarów, zniszczeniem budynków klasztornych a nawet śmiercią zakonników i profanowaniem świętego miejsca. Święty Krzyż odzwierciedla dzieje Polski.
© Wszelkie prawa zastrzezone     INTERAKTYWNA POLSKA
Webmaster: PROMEDIA