Strona główna / nr 4 (10) - JESIEŃ 2006 / U ŹRÓDEŁ RABY - SIENIAWA
    
NUMERY ARCHIWALNE
KONTAKT
GALERIA - ZDJĘCIA
WADOWICE
TATRY
GÓRY ŚWIĘTOKRZYSKIE
BESKIDY - JAN PAWEŁ II
BABIA GÓRA
GÓRY WYSOKIE
ROŚLINY I ZWIERZĘTA
LINKI
PROPOZYCJE WYCIECZEK
Noclegi Hotele
Wydawnictwa turystyczne
Samorząd Przewodników
polski
U ŹRÓDEŁ RABY - SIENIAWA

U ŹRÓDEŁ RABY - SIENIAWA

    Pędząc Zakopianką na Podhale, warto mocniej nacisnąć na hamulec w Rdzawce. Na skraju Gorców spotkamy nie tylko fascynujące ślady przeszłości i piękny krajobraz, ale również interesujących mieszkańców, u których warto zatrzymać się na znacznie dłużej, niż tradycyjną filiżankę herbaty.
    W połowie drogi między Rabką a Nowym Targiem, trudno przeoczyć stojący tuż obok szosy drewniany kościół, wzniesiony na górującym nad Rdzawką wzgórzu Piątkowa. Mimo, że dokumenty historyczne podają, iż fundatorem wybudowanej w 1757 roku świątyni był wojewoda sandomierski Jan Wielopolski, tradycja przypisuje powstanie kościoła mocom nadprzyrodzonym. Ma to być wotum ofiarowane przez bogatego kupca, w podzięce za cudowne uratowanie życia. Jedna z wersji podania mówi, że uciekającego przez zbójnikami podróżnika, pod szczytem Obidowej, ogarnęły gęste tumany mgły, umożliwiając ukrycie się w pobliskim lesie. Inna legenda głosi, że kupiec nie widząc możliwości ucieczki przed zbójcami, wzniósł ręce i oczy do nieba, po czym trzykrotnie zawołał Święty Krzyżu, ratuj mnie. Nad kupieckim wozem ukazał się wówczas krzyż otoczony jasnością, zaś las zaczął się silnie kołysać, co skutecznie odstraszyło napastników. Zaś w miejscu cudu wytrysnęło źródło nazywane dzisiaj Pocieszną Wodą, z uwagi na ulgę przynoszącą cierpiącym. Szczególną moc źródlana woda ma okazywać w chorobach oczu i stawów.
    Zbudowany z jodłowego drzewa kościółek, w minionych latach wielokrotnie był przebudowywany. Początkiem poprzedniego stulecia zmieniono kształt wieżyczki chroniącej sygnaturkę, a stare polichromie zachowały się tylko w nielicznych fragmentach. Uwagę przyciągają ponad dwustuletnie kościelne ławy, zaś osoby o wrażliwym uchu, zaciekawi barwa dźwięków wydawanych przez piszczałki organów z 1775 roku. Zdobiące obecnie ściany świątyni malowidła, wykonał w 1901 roku miejscowy artysta. Wyjątkową atencją zatrzymujących się na pobliskim parkingu kierowców, cieszy się figura Chrystusa, umieszczona we wnęce, na wschodniej ścianie. Przy postumencie rzeźby wykonanej przez nieznanego autora na przełomie XVIII/XIX wieku, podróżujący zostawiają karteczki z prośbami o wstawiennictwo w ważnych życiowych sprawach. W 1994 roku, świątynia została podpalona, zdołano jednak uratować większość wyposażenia i konstrukcję, zaś remont przywrócił jej poprzednią świetność.
    Kilka kilometrów, na wschód od Obidowej, w długiej cienistej dolinie, nieopodal źródeł Raby, leży Sieniawa. Najwygodniej dojechać tam przez Klikuszową, czarującą podróżnych pięknymi, starymi przydrożnymi kapliczkami. Doświadczeni turyści zawsze kierują wzrok w stronę kościoła, gdzie nad sadzawką stoi figura górala z wędką. Według tradycji, jeżeli wędka górala uniesiona jest wysoko, najbliższe dni będą słoneczne, gdy natomiast zwisa tuż nad powierzchnią wody, nie unikniemy deszczu.
    Wąski strumyk płynący przez Sieniawę, nie tylko dzieli wioskę na dwie części, ale jest również granicą między Gorcami a Pasmem Podhalańskim. Pierwszymi osadnikami Sieniawy założonej w połowie XVI w. przez Spytko Jordana, wojewodę krakowskiego, byli chłopi uciekający przed pańszczyzną z okolic Żywca (podobnie została zasiedlona pobliska Orawa). Pamiątką po pierwszym dziedzicu wioski, Kasprze Sierakowskim z Bogusławic, jest stojący w środku Sieniawy dwór wybudowany w połowie XVII w. W pobliżu, nad potokiem, stoi niewielki drewniany kościół pod wezwaniem św. Antoniego z Padwy. Wybudowany w 1740r. staraniem właściciela Sieniawy Andrzeja Sędzimira, należy do najpiękniejszych drewnianych świątyń Małopolski. Otoczony pięknymi, liczącymi ponad dwieście lat lipami, jest autentyczną perłą góralskiej sztuki ciesielskiej. Modrzewiowy, pokryty gontem, z pięknymi sobotami, pod którymi można znaleźć schronienie podczas niepogody, bez wieży a tylko z niewielką sygnaturką, kryje w swym wnętrzu piękne obrazy nieznanego autora. Szczególną atencją wśród wiernych, otaczany jest święty Antoni, słynący na okolicę jako patron małżeństw. Często można tutaj spotkać pary, modlące się w cieniu lip.
    – Nikt inny, tylko św. Antoni uratował nasze małżeństwo – opowiada pani Katarzyna z Krakowa. – Wydawało się, że nic już nie jest wstanie na nowo scementować mojego związku. Gdy usłyszałam o tutejszym kościółku, namówiłam męża, aby przyjechać. I stał się cud. Nadal jesteśmy razem, a ja w każdą rocznicę tamtego wydarzenia przyjeżdżam do Sieniawy, by modlić się na progu tutejszej świątyni.
    Sieniawa oraz sąsiednie miejscowości, od lat cieszą się popularnością, szczególnie wśród amatorów niezbyt uciążliwych górskich wędrówek. Tutejszy klimat (co ważne szczególnie dla sercowców – łagodniejszy niż na Podhalu), nie zatłoczone turystyczne szlaki, bliskość Krakowa, Wadowic czy Zakopanego, lokalni artyści (liczne galerie) powodują, iż źródła Raby, niczym mityczne eldorado przyciągają zarówno pasjonatów aktywnego wypoczynku, mobilnych turystów jak i poszukujących schronienia przed zgiełkiem współczesnego świata.

Bogdan Szpila
© Wszelkie prawa zastrzezone     INTERAKTYWNA POLSKA
Webmaster: PROMEDIA