Strona główna / nr 4 (10) - JESIEŃ 2006 / MANASLU
    
NUMERY ARCHIWALNE
KONTAKT
GALERIA - ZDJĘCIA
WADOWICE
TATRY
GÓRY ŚWIĘTOKRZYSKIE
BESKIDY - JAN PAWEŁ II
BABIA GÓRA
GÓRY WYSOKIE
ROŚLINY I ZWIERZĘTA
LINKI
PROPOZYCJE WYCIECZEK
Noclegi Hotele
Wydawnictwa turystyczne
Samorząd Przewodników
polski
MANASLU


Krzysztof Wielicki Himalaje szkolenie GOPR zdjęcia galeria

Krzysztof Wielicki Mount Everest zdjęcia galeria 1

Krzysztof Wielicki Mount Everest zdjęcia galeria 2

Krzysztof Wielicki Kangchengjunga zdjęcia

Marian Bała piękne szczyty zdjęcia
         
Manaslu

Krzysztof Wielicki

    Manaslu (8156 m) – to siódmy pod względem wysokości szczyt Ziemi. Położony jest w Nepalu. Jest najwyższym szczytem grupy Gurkha Himal, w której znajdują się również Himalchuli (7893 m) i Peak 29 (7835 m). Peak 29 i Manaslu łączy Grań południowa, a wybitne jej obniżenie to przełęcz Pungen. Grań ta rozdziela lodowiec Pungen (położony po jej wschodniej stronie) od lodowca Thulagi (leżącego na zachód od niej). Górne piętro lodowca Thulagi to 6. kilometrowej długości kotlina Butterflies Valley – Dolina Motyli. Nieco na północny wschód od głównego szczytu Manaslu wznosi się wierzchołek 7895 m, z którego ku wschodowi biegnie grań rozdzielająca lodowce Pungen i Manaslu, a ku północy ciągnie się grań do Manaslu North (7300 m) i dalej w kierunku Larkya Peak. W kierunku północno-zachodnim od głównego szczytu biegnie grzęda dzieląca lodowiec Domen na część wschodnią i zachodnią. W środkowej jej części, na wysokości ok. 7000 m, grzęda opada wybitnym uskokiem skalnym w kształcie rozłożonego parasola, dla którego przyjęła się japońska nazwa Kasa-Iwa.


    Nazwa Manaslu wywodzi się od słowa „manasa”, które w sanskrycie oznacza duszę. W wierzeniach tubylców góra ta jest miejscem świętym; do dziś alpiniści wchodzący na szczyt zatrzymują się w niewielkiej odległości od wierzchołka, by nie zakłócać spokoju zamieszkujących ją bóstw. Z tego samego powodu przez długie lata miejscowe władze nie udzielały pozwoleń na działalności alpinistyczną na tym szczycie.
    Pierwsi alpiniści pojawili się w rejonie Manaslu w roku 1950, początkowo z wyprawami rekonesansowymi (kierowanymi przez Toni Hagena, potem Harolda Tilmana, wreszcie wyprawy japońskie). Sukces odnieśli dopiero Japończyk Toshio Imanishi i Szerpa Gyalzen Norbu, który pierwszy człowiek wszedł na dwa ośmiotysięczniki (wcześniej był na Makalu). Wierzchołek osiągnęli 9 maja 1956 roku, a dwa dni później weszli nań jaszcze dwaj inni Japończycy – Minoru Higeta i Kiichiro Kato. Na następne wejście góra czekała, jak zresztą większość himalajskich szczytów, do początku lat 70. 17 maja 1971 roku na szczyt weszli Kazoharu Kohara i Motoyoshi Tanaka. Ich wyprawa, kierowana przez Akira Takahashi wytyczyła drogę o charakterze sportowym, z wschodniego lodowca Domen poprzez wspomniany uskok Kasa-Iwa.
    Ten japoński monopol na Manaslu przerwał w rok później Reinhold Messner, który wszedł na szczyt 25 kwietnia 1972 roku nową drogą przez Dolinę Motyli i południowo-zachodną flanką. Ważnym osiągnięciem było francuskie przejści zachodniej ściany z lodowca Domen: 7 października 1981 roku na szczycie stanęli Pierre Beghin i Bernard Muller.
    Piękną i trudną drogę północno-wschodną glanką poprowadzili na Manaslu Jerzy Kukuczka i Artur Hajzer, stając na szczycie 10 listopada 1986 roku. Po kilku nieudanych próbach przejścia z Wojciechem Kurtyką i Carlosem Carsolio grani wschodniej, weszli oni nowym wariantem od dołu z lodowca Makalu na wschodnią grań, i nią dalej na wschodni wierzchołek Manaslu. Do tego miejsca wspomagał ich również Carsolio, który ze względu na odmrożenia musiał zrezygnować z wejścia na główny wierzchołek.

    Na Manaslu byłem dwukrotnie. Wejście w 1992 roku nie miało charakteru sportowego – była to wyprawa komercyjna, wchodziliśmy drogą normalną od północy. Na szczyt wszedłem wraz z Włochami Marco Bianchim i Christianem Kuntnerem.
    Jednakże o wiele ciekawszy i bogatszy w przeżycia był mój pierwszy pobyt pod Manaslu. Wierzchołek osiągnąłem z Aleksandrem Lwowem 20 października 1984 roku – nową drogą, pierwszą od strony doliny Pungen. Początkowo mieliśmy kłopoty podczas karawany, kiedy jedna trzecia śpiworów i kurtek puchowych naszej wyprawy, (kierowanej przez Janusz Kulisia), została rozkradziona lub utonęła w rzece Buri Gandaki. Naszym celem była nie zdobyta dotąd południowo-wschodnia ściana, zwrócona ku lodowcowi Pungen. Po pierwszym rekonesansie uznaliśmy jej trudności i niebezpieczeństwa za zbyt wielkie. Wobec tego postanowiliśmy wchodzić na szczyt śladem próby wyprawy wrocławskiej z 1980 roku. Wspięliśmy się wielkim kuluarem wyprowadzającym od wschodu na południową grań Manaslu, na prawo od przełęczy Pungen. Niezapomniany był obóz u stóp kuluaru, odgrodzony od spadających nim lawin ogromną szczeliną lodowca. Wyszliśmy nocą, wspinając się przy świetle księżyca. Za dnia trzeba było bowiem co chwilę umykać przed sunącymi przez lodowe rynny kuluary „śnieżnymi pociągami” lawin. Potem szliśmy wzdłuż południowej grani, po jej prawej stronie, osłonięci od północno-zachodniego wiatru. Dopiero w pobliżu wierzchołka uderzył on w nas z impetem huraganu. Szczęście, że wspinaliśmy się właśnie po tej stronie, w przeciwnym razie walki z wiatrem chyba byśmy nie wygrali. Tuż po godzinie 12 staliśmy parę metrów od wierzchołka. Zdołaliśmy tam wytrać na tyle długo, aby zrobić kilka zdjęć. Potem szybko uciekaliśmy w dół przed nieustającą wichurą, wraz z którą nadchodziła himalajska zima.

© Wszelkie prawa zastrzezone     INTERAKTYWNA POLSKA
Webmaster: PROMEDIA