Strona główna / nr 1 (11) - ZIMA 2007 / TATRZAŃSKA PERŁA
    
NUMERY ARCHIWALNE
KONTAKT
GALERIA - ZDJĘCIA
WADOWICE
TATRY
GÓRY ŚWIĘTOKRZYSKIE
BESKIDY - JAN PAWEŁ II
BABIA GÓRA
GÓRY WYSOKIE
ROŚLINY I ZWIERZĘTA
LINKI
PROPOZYCJE WYCIECZEK
Noclegi Hotele
Wydawnictwa turystyczne
Samorząd Przewodników
polski
TATRZAŃSKA PERŁA

Turyści powiadają, że poznawanie Tatr należy rozpocząć od wejścia na Gęsią Szyję. Niektórzy jednak twierdzą, że zarówno Gęsia Szyja jak również pobliska Rusinowa Polana winne być zostawione na tatrzański deser, bowiem tak pięknej panoramy z żadnego innego miejsca nigdzie nie zobaczą.
Aby dotrzeć na Rusinową Polanę, gdzie jak przed wiekami prowadzony był wypas owiec, nie trzeba być wytrawnym górskim łazikiem. Wystarczą dobre buty i peleryna w razie niepogody. Również wejście nieco wyżej, na szczyt Gęsiej Szyi, nie wymaga specjalnych umiejętności, acz pojemne płuca i zdrowe serce będą pomocne. Krajobraz jaki zobaczymy z wierzchołka, stukrotnie wynagrodzi trud wędrówki. Nie zasłonięte niczym szczyty prezentują się pysznie od Tatr Bielskich aż po Tatry Zachodnie.
Schodząc w dół, warto skierować się na północno - zachodni skraj Rusinowej Polany, w kierunku lasu zwanego Wiktorówki. Zaledwie kilka minut spaceru od szałasu, gdzie można napić się żętycy i kupić prawdziwego oscypka, przy niebieskim szlaku prowadzącym przez Dolinę Złotą do Zazadaniej, stoi ukryta między potężnymi świerkami drewniana kaplica Matki Boskiej Jaworzyńskiej - Królowej Tatr.
Drewniany budynek o rasowych podhalańskich kształtach jest świadectwem wyjątkowego wydarzenia, do jakiego doszło w tym miejscu w roku 1860. Wówczas to czternastoletniej pasterce Marysi Murzańskiej z Gronia wypasającej owce na Rusinowej Polanie zapodziały się gdzieś zwierzęta. Dziewczynka płacząc, pobiegła w kierunku okrytej mgłą Doliny Złotej, modląc się do Matki Boskiej o pomoc. Gdy weszła w las, ujrzała wśród drzew "Jaśniejącą Panią", jak określiła później widzianą postać. Matka Boska pomogła odnaleźć zagubione owieczki, nakazując jednocześnie, aby Marysia przekazała ludziom, by żyli bogobojnie i pokutowali za grzechy, zaś jej samej nakazała opuścić polanę, bowiem groziło jej tam duchowe niebezpieczeństwo. Biorąc pod uwagę rozwiązłość juhasów, ostrzeżenie przed zagrożeniem czyhającym na dorastającą dziewczynę, wydaje się być uzasadnione.
W miejscu gdzie pasterka dostrzegła Matkę Boską, juhas Wojciech Łukaszczyk przybił na drzewie święty obrazek, który po pewnym czasie uległ zniszczeniu. Kolejnym wotum przypominającym o cudzie był obraz malowany na szkle, a następnym płaskorzeźba ufundowana przez leśniczego Bieńkowskiego. Początkiem XX w. w miejscu objawienia zbudowano pierwszą niewielka kapliczkę, w której umieszczono rzeźbę nieznanego artysty. Niebawem kapliczka spłonęła, ocalała jednak figurka znajdująca się obecnie w ołtarzu głównym, a jedynym śladem tamtego zdarzenia jest osmalona prawa dłoń Matki Boskiej. W 1921 roku kapliczkę odbudowano, a jedenaście lat później rozbudowano tak, że mieściła wewnątrz kilka osób. Cieszącą obecnie oczy turystów świątynię wybudowano w 1936 roku staraniem ks. Stanisława Foxa, proboszcza parafii w Bukowinie.
W 1968 r. pieczę nad Wiktorówkami, objęli oo. dominikanie. W kolejnych latach rozbudowano świątynię o sygnaturkę, krużganki i pomieszczenia gospodarcze. Obok kaplicy, wciśnięta w strome zbocze, stoi jedyna w swoim rodzaju słuchalnica, jak górale nazywają konfesjonał. Nad nią, w tej samej konstrukcji, umocowano ambonę służącą niekiedy jako polowy ołtarz. W krużganku kaplicy znajduje się kilka tablic pamiątkowych, w tym przypominająca jedną z najbardziej charakterystycznych postaci związanych z Rusinową Polaną - Anielę Kobylarczyk z Nowobilskich, zwaną przez turystów Babką. Gospodarującą w pasterskim szałasie na Rusinowej Polanie, już za życia stała się legendą, a uwieczniona w wielu opowiadaniach, między innymi w anegdotach biskupa Karola Wojtyły, na zawsze wpisała się w historię tatrzańskiego pasterstwa i turystyki. Na oporowym murze, chroniącym budynki przed obsuwającym się zboczem, umieszczone są pamiątkowe tablice przypominające zmarłych wspinaczy, ratowników, turystów i miłośników Tatr.
Kilkanaście metrów powyżej kaplicy, tuż obok ścieżki, w miejscu gdzie Marysia dostrzegła Matkę Boską, stoi niewielka kapliczka z wierną kopią figurki znajdującej się w ołtarzu głównym, a pobliska tablica przypomina to zdarzenie.
Wiktorówki są obecnie jednym z najważniejszych obiektów kultu maryjnego na Podhalu. W każdą niedzielę szlakami prowadzącymi z Zazadniej, Łysej Polany czy też od skrzyżowania drogi Oswalda Balzera z szosą prowadzącą z Bukowiny Tatrzańskiej do Łysej Polany, podążają setki, a bywa i tysiące osób. Dopiero późną jesienią szlaki pustoszeją i wówczas najlepiej wybrać się na spotkanie z Królową Tatr.
 
© Wszelkie prawa zastrzezone     INTERAKTYWNA POLSKA
Webmaster: PROMEDIA