Strona główna / nr 2 (12) - WIOSNA 2007 / Poznawanie świstaka
    
NUMERY ARCHIWALNE
KONTAKT
GALERIA - ZDJĘCIA
WADOWICE
TATRY
GÓRY ŚWIĘTOKRZYSKIE
BESKIDY - JAN PAWEŁ II
BABIA GÓRA
GÓRY WYSOKIE
ROŚLINY I ZWIERZĘTA
LINKI
PROPOZYCJE WYCIECZEK
Noclegi Hotele
Wydawnictwa turystyczne
Samorząd Przewodników
polski
Poznawanie świstaka


Świstak tatrzański, zanim bliżej został opisany przez człowieka, należał do zwierząt łownych. Znana była jego użyteczność od najdawniejszych czasów. Od okresu wnikania pierwszych myśliwych w strefę ponad granicę lasu, zwłaszcza po piętro hal, stanowiące siedlisko tego gryzonia. Mięso, skóry, a nade wszystko tłuszcz zwany sadłem należały do pożądanych i poszukiwanych produktów. Brak komunikacji pierwotnych użytkowników terenów tatrzańskich powodował pełne uzależnienie przeżycia od możliwości zdobycia koniecznego jedzenia na miejscu.
Osadnictwo polskie dotarło po Tatry końcem XVI w. i mieszkańcy pobliskich wiosek korzystali z tych Gór Wolnych. Można przyjąć, że wraz z początkiem wnikania człowieka w Tatry, w tym pasterzy, górników i innych następowały kontakty ze zwierzyną. Przyjmuje się, że właśnie z pasterzy wywodzili się pierwsi górscy myśliwi. Ich umiejętności wiązały się nade wszystko z koniecznością obrony własnego dobytku przed wielkimi drapieżnikami, takimi jak niedźwiedzie czy wilki. Wszelka dziczyzna stanowiła odradzające się, choć nie jedyne, źródło pożywienia i przetrwania.
Liczne tatrzańskie świstówki, to nazwy wywodzone od siedlisk świstaka, a właściwie od charakterystycznego jego głosu. Wskazują one na dość częste występowanie, z czym wiązało się pozyskiwanie zwierzęcia. Niewątpliwie świszczarze, czyli myśliwi polujący na ten gatunek, posiadali praktyczną wiedzę związaną z życiem, a bardziej z użytecznością świstaka.
Pierwsze pisemne przekazy, poświęcone występowaniu świstaka w Tatrach, są o ponad dwa stulecia późniejsze od podobnych, dotyczących kozicy. Georg Buchholtz w jednym z najstarszych opisów tych gór z 1719 r. wspomina o tym gryzoniu. Polski autor Gabriel Rzączyński (1721) opisuje świstaka i bobaka łącznie, nie zdając sobie sprawy, iż są to dwa różne gatunki. Pisze on: Mus alpinus Pliniusza, Mus montanus innych autorów, po niemiecku Murmaltier, po naszemu Bobak, Świszcz. Zimę spędza śpiąc w jamach, które sobie wykopuje. Żywi się owocami i korzonkami, trawami. Znajduje się w Alpach i w górach Karpackich w dolinie nazwanej Świszcza. Od jesieni do wiosny przesypia prawie sześć miesięcy snem tak twardym, że żadną miarą zbudzić go nie można., Późniejsze informacje o tym zwierzęciu zwykle oparte były na wspomnianych pracach Buchholtza i Rzączyńskiego. Ciekawostką, wartą podkreślenia, jest wydanie w Polsce (w Gdańsku) pierwszej obszernej pracy o świstaku przez Jakoba Klejna (1750). Dotyczy ona świstaka alpejskiego i tatrzańskiego, przy czym zawarte wzmianki o naszym podgatunku są powtórzone z prac Rzączyńskiego.
Pierwszy dość dokładny opis świstaka tatrzańskiego podał Zejszner (1849). Warto podkreślić, że znajomość oparł przede wszystkim na obserwacjach hodowanych przez siebie dwóch okazów tych gryzoni. Wspomniany autor podaje: Z kozłem dzikiem na wysokich turniach żyje świstak (Arctomys alpinus, la Mannotte, Murmeltier). Osobliwe to zwierzątko wygląda jakby składało się z dwóch innych; łbem podobne myszy, resztę ciała niedźwiedziowi, pokryte długim włosem nie różniącym się od szopów. Górale nazywają go świstakiem dla jego szczególnego szczekania, pojedyncze bowiem głosy szczekania tego tak są ściągnięte, że mają wielkie podobieństwo do świstu... W holach Tatrowych robi świstak bardzo długie nory, te wyściela mchem, trawą i podobnie jak wiele zwierząt, odbywa sen zimowy. Z końcem lata znosi do jam swoich liczne zapasy korzonków, i niemi utuczony, doszedłszy nadzwyczajnej otyłości, zasypia w tej zimowej siedzibie, i dopiero z wiosną budzi się zupełnie wychudły.
  Zejszner nie myli już świstaka z bobakiem. Błąd ten popełnił jeszcze Wodzicki (1851): W dolinach najwyższych skał, w czasie mojej podróży, świstaki koło pięciu stawów w zimowym śnie jeszcze zostawały; w górach koło kościelisk już życia używały. Pokazywano mi jamy, gdzie przez zimę spoczywały. Dziwne to stworzonka! Od połowy października do początku czerwca, na świat nie wychodzą; a przez trzy miesiące corocznego życia muszą odbyć wesele, wychować młode i na zimę przygotować się w zapasy. Pospolity na naszych i węgierskich Karpatach, gdy zaś ogólnie mało jest znany; kilka słów o nim i jego życiu powiem... Przekonałem się bowiem naocznie, że na linii kosodrzewiny i wyżej mieszka, najliczniej tam, gdzie skały tworzą kociołki z bogatą wegetacją. W takim kotle bobak życie swe trawi…

W latach 60. XIX w., z podjęciem badań przez Maksymiliana Nowickiego, zgromadzony został duży zasób wiedzy poświęconej świstakowi. Ten niezwykły naukowiec, jak sam wspomina, wykorzystał obok własnych materiałów także wiedzę ówczesnych świszczarzy – Macieja Gąsienicy Sieczki oraz Jędrzeja Bachledy Wali. Monografia świstaka napisana w 1865 r. po obecny czas stanowi klasyczne i wartościowe dzieło.

   Ćwierć wieku temu podjąłem badania nad świstakiem z zamiarem uzupełnienia, a nawet poprawienia wielu danych podawanych przez Nowickiego. Szczególnie zwracałem uwagę na biologię tego zwierzęcia. Jędrzej Wala i Maciej Sieczka, główni informatorzy profesora, nie dysponowali przecież sprzętem dostępnym w obecnym czasie. Okazało się, że w wielu przypadkach należało jedynie z szacunkiem uznać przekazaną wiedzę. Jednym z przykładów niech będzie określenie czasu początku i końca hibernacji. Według Nowickiego świstaki rozpoczynają sen zimowy wkrótce po św. Michale, czyli po 29 września, a budzą się po Zwiastowaniu N.P.M, przypadającym na 3 maja. Średni czas początku snu zimowego, badany w ostatnich trzech dziesiątkach lat, przypadał na okres 25 września do 1 października. Ten sam okres dla końca hibernacji zawarty był pomiędzy 23 kwietnia, a 4 maja. Tak więc rzetelne prace poprzedników przydają się i w obecnym czasie.

   W przeszłości na terenie Królestwa Polskiego istniały tylko dwa ośrodki legalnego łowiectwa, uprawianego przez wolnych kmieci. Należeli do nich Podhalanie i Kurpie. Niedostępność terenu, słabe zaludnienie, znaczna bieda oraz zdarzające się niepokoje przy granicy z bardziej ekspansywnymi Węgrami, nie pozwalały na wyegzekwowanie obowiązującego prawa. Zarówno królowie, jak i działający w ich imieniu starostowie, jeszcze w XVII w. byli zainteresowani, aby tutejsze tereny, o warunkach najcięższych do życia, były zasiedlane przez ich poddanych. Nowych osadników czekała ciężka walka z przyrodą. Surowy klimat, moc dzikiego zwierza i znaczne odległości od zamieszkałych większych ośrodków, hartowały tych pierwotnych mieszkańców. Warunki zmuszały ich do polegania na sobie w codziennej walce o przetrwanie. Ludzie ci posiadali znaczne poczucie nieskrępowanej swobody osobistej.

© Wszelkie prawa zastrzezone     INTERAKTYWNA POLSKA
Webmaster: PROMEDIA