Strona główna / nr 3 (13) - LATO 2007 / Zima 2006/7 wypadki śmiertelne w Tatrach
    
NUMERY ARCHIWALNE
KONTAKT
GALERIA - ZDJĘCIA
WADOWICE
TATRY
GÓRY ŚWIĘTOKRZYSKIE
BESKIDY - JAN PAWEŁ II
BABIA GÓRA
GÓRY WYSOKIE
ROŚLINY I ZWIERZĘTA
LINKI
PROPOZYCJE WYCIECZEK
Noclegi Hotele
Wydawnictwa turystyczne
Samorząd Przewodników
polski
Zima 2006/7 wypadki śmiertelne w Tatrach


Zima 2006/7 zaczęła się nietypowo. W listopadzie spadło sporo śniegu. Niestety nie poleżał on długo. Wiejące jeden po drugim wiatry halne, dodatnie temperatury, deszcze, spowodowały, że w tatrach śnieg zginął prawie całkowicie. W wyższych partiach Tatr roztopiony w ciągu dnia śnieg, nocą przy ujemnych temperaturach zamarzał, tworząc niebezpieczną lodową polewę. Tak zalodzone podłoże nie wróżyło nic dobrego turystom, którzy zamierzali w okresie świąteczno-noworocznym wędrować po Tatrach. Takie podłoże sprzyjało również powstawaniu lawin, z chwilą nowych opadów śniegu. Na szczęście prognozy te sprawdziły się tylko częściowo, nie zanotowano poważniejszych wypadków lawinowych, ale lodowe podłoże było przyczyną wielu poślizgnięć i upadków.
W omawianym okresie doszło niestety do kilku wypadków śmiertelnych. W dniu 22.12. poinformowano Centralę TOPR, że w tatry w celach samobójczych wybrał się mieszkaniec Gdańska Jarosław Z. O swoich zamiarach poinformował SMS-em swoją znajomą, która tę wiadomość przekazała ratownikom. Rozpoczęto poszukiwania w rejonach, gdzie najczęściej dochodzi do tego typu zdarzeń. Ponieważ przekazano informację, że może to być rejon Giewontu, tam skoncentrowały się poszukiwania. Ponieważ tego dnia pogorszyła się pogoda i dość wcześnie zapadł zmrok, nie udało się natrafić na ślad poszukiwanego. Dnia następnego wznowiono poszukiwania. Z pokładu śmigłowca w Żlebie Szczerby wypatrzono plecak. Ratownicy desantowali się na Przeł. Szczerba i stamtąd zjazdami rozpoczęli penetrację Żlebu. O godz. 11.20 w dniu 23.12 poniżej tzw. Blach natrafiono na zwłoki poszukiwanego mężczyzny. Ratownicy opuścili zwłoki do wylotu żlebu i dalej przetransportowano je do Dol. Strążyskiej.
W dniu 28.12. ratownicy Horskiej Zahrannej Slużby ze Zwierówki poprosili o przylot naszego śmigłowca na trasę narciarską w Dolinie Spalenej, gdzie doszło do poważnego wypadku. Jadący wyciągiem krzesełkowym narciarz z Czech spadł z krzesełka z wysokości około 7 m doznając bardzo poważnych obrażeń. Ratownicy słowaccy rozpoczęli reanimację. Przybyły śmigłowcem lekarz TOPR stwierdził zgon. Prawdopodobną przyczyną upadku i śmierci był rozległy zawał serca.
W dniu 9.01. rano powiadomiono Centralę TOPR, że dnia poprzedniego ze schroniska Murowaniec w nieznanym kierunku wyszedł samotny turysta. Jego pozostawione w pokoju rzeczy znalazł personel schroniska. Do TOPR zadzwoniła zaniepokojona matka turysty informując, że nie może się od wczoraj dodzwonić do syna. Przekazała, że syn wyjeżdżając wspominał coś o Orlej perci. Tam też skoncentrowano poszukiwania. Z pokładu śmigłowca rozpoczęto penetrację rejonu Orlej Perci. Bez rezultatu. Poszukiwania poszerzono o rejon Świnicy. W Kotlince Świnickiej dostrzeżono leżącego turystę. Ratownicy desantowali się w pobliżu. Lekarz TOPR stwierdził zgon. Okazało się , że śmierć w wyniku upadku z wysokości i odniesionych obrażeń poniósł poszukiwany 40-letni Dariusz S. z Katowic. Prawdopodobnie turysta wybrał się z Murowańca na Świnicę. Podczas podchodzenia na Świnicką Przeł. wsch. stromymi, pokrytymi twardym śniegiem, stokami Pośredniej Turni poślizgnął się, lub stracił równowagę zahaczając rakiem o rak i spadł około 100 m poprzez pas skałek i wystające ze śniegu głazy. Turysta był dobrze wyekwipowany i zaopatrzony w zimowy sprzęt.
W dniu 26.02. w godzinach późno popołudniowych do TOPR zadzwoniła zaniepokojona matka informując, że jej syn wraz z kolegą mieli rano wyjść z Murowańca do 5-ciu Stawów. Syn nie odbiera telefonu, więc prosi o sprawdzenie czy nie doszło do jakiegoś wypadku. Sprawdzono schronisko w Stawach- tam poszukiwani nie dotarli. Okazało się, ze poszukiwani turyści pozostawili rzeczy w Murowańcu i rano wyszli gdzieś na wycieczkę nie informując o jej celu i ewentualnej godzinie powrotu. Jeden z turystów przebywający w Murowańcu poinformował, że widział rano dwóch turystów podchodzących na Zawrat. Na poszukiwania w tamten rejon wyruszyły dwie grupy ratowników. Jedna z hali Gąsienicowej druga przez Dolinę 5-ciu Stawów. Nad ranem natrafiono na dwójkę śpiących w namiocie na Zawracie turystów, ale okazało się, że nie są to poszukiwani turyści . Ratownicy powrócili do schronisk, by rano podjąć dalsze poszukiwania. W dniu 27.02. z chwilą poprawy pogody do poszukiwań włączył się śmigłowiec. O godz. 14-tej jeden z patroli ratowników natrafił na ciała poszukiwanych turystów. , którzy jak się okazało spadli ze szlaku pomiędzy Świnicą a Zawratem. Mniej więcej z rejonu Gąsienicowej Turni. Turyści nie byli związani a raki mieli..... w plecakach. Wszystko na to wskazuje , że jeden z nich będąc powyżej, poślizgnął się, spadł na będącego niżej kolegę, i razem spadli około100-150m przez pas skałek i wystające ze śniegi głazy doznając śmiertelnych obrażeń. Ze względu na późną porę i załamanie pogody. Ciała turystów : Marcina K. i Grzegorza G. Przetransportowano śmigłowcem dnia następnego.
W dniu 12.04. o godz. 18.15 do TOPR zadzwonił turysta informując, że przed chwilą ze szlaku pomiędzy Świnicą a Zawratem na stronę Dol. 5-ciu Stawów spadł jego brat. Na miejsce wypadku ratownicy polecieli śmigłowcem. Desantowali się z jego pokładu obok leżącego na śniegach turysty. Lekarz TOPR stwierdził zgon. Jak się okazało turysta spadł około 150-200 m ze szlaku mniej więcej na trawersie Gąsienicowej Turni. Przeleciał przez pas skałek uderzając po drodze w wystające ze śniegu kamienie. Śmierć poniósł 20-letni Roman S. Był on dobrze wyekwipowany, miał raki i czekan, a pogoda tego dnia była wyjątkowo dobra.
W dniu 12.04. w godzinach wieczornych do Centrali TOPR zadzwonił zaniepokojony ojciec informując, że od dnia 7.04 nie ma kontaktu z synem, który wyjechał w Tatry. Ustalono, że poszukiwany nocował w schronisku w Stawach z 7/8.04. W dniu 13.04 z pokładu śmigłowca spenetrowano rejon Orlej perci i masywu Świnicy. Nie dostrzeżono żadnych śladów poszukiwanego. W dniu 14.04. patrole ratowników penetrowały rejon od Świnicy po Krzyżne. Jeden z patroli w Dolince Buczynowej natknął się na częściowo zasypane śniegiem zwłoki poszukiwanego turysty. Wszystko na to 2skazuje, że 30-letni Paweł G. Z Poznania spadł z rejonu Buczynowej Strażnicy do Dol. Buczynowej ponosząc śmierć na miejscu. Turysta, mimo, że w Tatrach panowały w pełni zimowe warunki nie posiadał żadnego zimowego wyposażenia.
W dniu 13.03. turyści będący nad Morskim Okiem u wylotu Marchwicznego Żlebu natknęli się na wystające ze śniegu zwłoki mężczyzny. Okazało się, że jest to poszukiwany przez policję od stycznia Ormianin. Sprawę przejęła zakopiańska policja.
W dniu 26.04. o godz. 13.40 powiadomiono TOPR, że będący nad czarnym stawem Gąsienicowym turysta stracił nagle przytomność. Na ratunek ratownicy polecieli śmigłowcem Mimo intensywnych zabiegów reanimacyjnych śmierć w wyniku rozległego zawału serca poniósł 60-letni turysta z Czechowic-Dziedzic.
W dniu 2.05. na drodze do Morskiego Oka, powyżej Wanty. Rozległego zawału serca doznał 77-letni turysta Jan. P. Ratownicy z pokładu śmigłowca desantowali się w pobliżu miejsca wypadku. Rozpoczęto intensywne zabiegi reanimacyjne, które kontynuowano w śmigłowcu podczas transportu do szpitala. Niestety turysty nie udało się uratować.
 
© Wszelkie prawa zastrzezone     INTERAKTYWNA POLSKA
Webmaster: PROMEDIA