Strona główna / nr 3 (13) - LATO 2007 / Neandertalczyk w Obłazowej
    
NUMERY ARCHIWALNE
KONTAKT
GALERIA - ZDJĘCIA
WADOWICE
TATRY
GÓRY ŚWIĘTOKRZYSKIE
BESKIDY - JAN PAWEŁ II
BABIA GÓRA
GÓRY WYSOKIE
ROŚLINY I ZWIERZĘTA
LINKI
PROPOZYCJE WYCIECZEK
Noclegi Hotele
Wydawnictwa turystyczne
Samorząd Przewodników
polski
Neandertalczyk w Obłazowej


  • W poprzednim numerze "W Górach" skupiłem się głównie na omówieniu warstwy VIII, która ze względu na swój niezwykły depozyt wydaje się być najciekawszym i chyba trochę sensacyjnym poziomem w tej jaskini. Co tutaj odkryliśmy? Przede wszystkim kamienną konstrukcję utworzoną z potężnych głazów granitowych i kwarcytowych (podczas gdy całe namulisko jaskiniowe to glina i gruz wapienny). Następnie przedmiot spełniający wszystkie parametry bumerangu typu Queensland, z rodzaju dużych łukowych półksiężyców o płasko - wypukłym przekroju poprzecznym, który nie powraca do wyrzucającego. Znaleźliśmy także niezwykłe przedmioty, takie jak trzy zawieszki z kła lisa polarnego (takie amulety znajdowane są zwykle w grobach z tego okresu), czy piękny paciorek z kości (tego typu paciorki znamy również z grobów ze starszej części paleolitu górnego). W końcu odkryliśmy ślady ochry (czerwonego hematytu nie znaleźliśmy w żadnej innej warstwie) i ludzkie szczątki, a dokładniej koniuszki palców. To wszystko w warstwie VIII. Trudno więc się dziwić, że to właśnie ten poziom jest głównym bohaterem większości dyskusji dotyczących jaskini Obłazowej. Nie znaczy to jednak wcale, że w innych warstwach nie odkryliśmy zupełnie nic, że są one archeologiczną pustką, i że nie warto im poświęcić wiele miejsca. Przeciwnie, są one nie mniej ciekawe i pasjonujące, niż warstwa VIII.
    Po co ten wykop?
    Badając kolejne poziomy jaskini Obłazowej zauważyliśmy coś dziwnego. Ich regularny układ w pewnym momencie został zaburzony, warstwy urywały się, ziemia była przemieszana. Znaleźliśmy w niej bardzo stare zabytki paleolityczne. Po latach badań okazało się, że nie jest to zaburzenie naturalne, ale dokonane przez ludzi, a dokładniej - przez człowieka z paleolitu. Można to sobie wyobrazić w następujący sposób: ludzie wchodzą do jaskini i z jej podłoża wybierają ziemię. Tak powstaje platforma, na której znaleźliśmy bumerang, krąg z głazów, ludzkie szczątki i kilka innych przedmiotów, cennych dla ówczesnych ludzi. Rodzi się pytanie, po co ktoś zadawał sobie tyle trudu? Być może zrobił to po to, aby wyeksponować platformę z całym depozytem, który znajdował się na niej. Może wiąże się to ze specjalnym charakterem tego miejsca. Akcja usuwania ziemi była zakrojona na dość dużą skalę. Sceneria, jaka po tym zabiegu powstała, przypomina mi trochę sytuację we wczesnoromańskich kościołach, gdzie król i dwór siedzieli wysoko, a podwładni niżej. Ołtarze w kościołach zawsze są sytuowane wyżej. Może na platformie powstałej w wyniku usunięcia ziemi siedział szaman, może stworzono tam święty krąg… To ważne ustalenie stratygraficzne, kluczowe dla zrozumienia całej sekwencji osadniczej Obłazowej. Oczywiście nie od razu przyszło to nam na myśl. Sprawa nie była jednoznaczna: trzeba było zrobić wiele dodatkowych badań, stworzyć i przeanalizować hipotezy alternatywne. Wszystko wskazuje jednak na to, że ta jest najbardziej prawdopodobna i poparta najmocniejszymi argumentami.
    Epizod oryniacki
    W przemieszanym materiale znaleźliśmy zabytki z różnych czasów, m.in. podręcznikowy wręcz materiał kultury oryniackiej. Tylko w tym miejscu. Nie na samym dnie wykopu, w spągu, ale mniej więcej w środkowej części tego zasypiska. Obecność w Obłazowej ludzi z kręgu kultury oryniackiej potwierdza wagę tego miejsca. Kultura oryniacka to kultura narzędzi odłupkowych i klingowych, a także kościanych i rogowych rozwijająca się na Bliskim Wschodzie, na Bałkanach i w wielu rejonach Europy Środkowej i Zachodniej, a w Polsce koło Krakowa i na Śląsku około 40 - 20 tys. lat temu. Przez pewien czas myślałem, że wykop zrobił właśnie człowiek kultury oryniackiej. Nawet nazywaliśmy to roboczo "wkopem oryniackim", ze względu na znalezione tu przedmioty. Ale analiza układu stratygraficznego pokazała, że ziemia została wybrana wcześniej, że oryniackie przedmioty po prostu powpadały do częściowo zasypanego już wkopu, prawdopodobnie z warstwy V. Fakt, że w Obłazowej są zabytki kultury oryniackiej, jest znaczący. Ludzie kultury oryniackiej wchodzą na teren Europy jako nowa jakość. To człowiek współczesny, kromaniończyk, Homo sapiens. To kultura o bardzo progresywnych cechach, jej pojawienie się jest sygnałem zmian cywilizacyjnych, antropologicznych. Oto w świecie neandertalczyków pojawia się człowiek fizycznie inny, taki jak my. Pojawiają się pierwsze przedmioty ozdobne, figurki kobiece znane dziś pod określeniem paleolitycznej Wenus, malarstwo jaskiniowe, kult grzebania zmarłych i pierwsze trwałe domostwa. Najwcześniej ta nowa jakość formuje się na terenie Afryki i około 42 - 40 tys. lat temu poprzez Bliski Wschód wchodzi do Europy. Z czasem obserwujemy tę ludność, jak zmierza w kierunku Europy Zachodniej, głównie Doliną Dunaju. Na terenie Austrii, Czech i Moraw, południowej Polski odkryto stanowiska, które tę wędrówkę dokumentują. Obłazowa potwierdza trwanie i rozwijanie się kultury oryniackiej na tych terenach. W jaskini znaleźliśmy kilka podręcznikowych przedmiotów, bardzo typowych dla kultury oryniackiej: drapaczy pyskowatych, rylców, no a przede wszystkim dwa fragmenty ostrzy kościanych, które są szczególnie ważne, gdyż neandertalczyk takich narzędzi nie używał. Dopiero ludzie oryniaccy nabyli nowe umiejętności obróbki krzemienia przez odłupywanie "wiórów". Są to smukłe narzędzia tnące, bardzo ostre noże, służące np. do krojenia i ćwiartowania mięsa upolowanych zwierząt. To jeden z wyznaczników tej nowej jakości w paleolicie Starego Świata. Wraz z nadejściem tej ludności zmienia się podejście do surowców. Neandertalczyk wytwarzał przedmioty głównie z surowców lokalnych, w przypadku Obłazowej z pienińskiego radiolarytu. Przedmioty należące do kultury oryniackiej w większości przypadków zostały wykonane z krzemienia, a nie z miejscowego radiolarytu. Krzemienie importowano z daleka: z Wołynia, z Jury Krakowsko - Częstochowskiej. Znaleźliśmy także jeden przedmiot z radiolarytu fliszowego występującego w okolicach Jasła. Nasze odkrycia potwierdzają, że jaskinia ta była ważna także dla tych ludzi, że również oni znali Obłazową i bardzo to miejsce cenili.

    Opracowanie: Justyna Kowalczuk
     
    © Wszelkie prawa zastrzezone     INTERAKTYWNA POLSKA
    Webmaster: PROMEDIA