Strona główna / nr 3 (13) - LATO 2007 / Pospolite i znane, ale czy rozróżniane? cz. II
    
NUMERY ARCHIWALNE
KONTAKT
GALERIA - ZDJĘCIA
WADOWICE
TATRY
GÓRY ŚWIĘTOKRZYSKIE
BESKIDY - JAN PAWEŁ II
BABIA GÓRA
GÓRY WYSOKIE
ROŚLINY I ZWIERZĘTA
LINKI
PROPOZYCJE WYCIECZEK
Noclegi Hotele
Wydawnictwa turystyczne
Samorząd Przewodników
polski
Pospolite i znane, ale czy rozróżniane? cz. II


W poprzednim numerze przedstawiłem kilka pospolitych gatunków ptaków. Mam nadzieję, że teraz nie mają już Państwo problemów z ich rozpoznaniem. Dzisiaj przedstawię inne równie pospolite gatunki zwierząt. Będą to ptaki i owady.
Zacznijmy od ptaków. Spotkać je można właściwie wszędzie i w miastach, i poza miastami. Pierwszym jest kos (Turdus merula). Ptak to pospolity, niewielki i często mylony ze szpakiem. Dlatego warto zapamiętać jego kilka charakterystycznych cech. Przede wszystkim uwagę zwraca jego długi ogon, charakterystyczny dla wszystkich drozdowatych, oraz ciemne ubarwienie ciała. U kosa występuje dymorfizm płciowy. Samiec jest cały czarny i ma żółtopomarańczowy dziób, oko natomiast otoczone jest jaskrawą, cytrynowo żółtą obwódką. Samica jest tej samej wielkości, lecz o ubarwieniu brązowym i dziobie brunatnym. Ponadto u samicy brak jaskrawej obwódki oka, a na jaśniejszej piersi są widoczne niezbyt wyraźne plamki. Młode samce kosa są ciemnobrązowe, podobne do samicy, również dziób mają początkowo ciemny, dopiero po kilku miesiącach dziób żółknie i pojawia się obwódka wokół oczu. Samiec kosa pięknie śpiewa, zazwyczaj siedząc na eksponowanym stanowisku.
Kos pierwotnie był ptakiem leśnym, obecnie stał się ptakiem w znacznym stopniu synantropijnym tzn. żyjącym w pobliżu człowieka. Zasiedla wszelkie biotopy leśne i parkowe. Występuje licznie w miastach, gdzie jego zagęszczenie jest 10 razy większe niż w lasach. Sprzyja temu lepsza baza pokarmowa i mniej naturalnych wrogów. Ocenia się, że obecnie wytworzyła się swoista populacja "miejska" różniąca się biologią od populacji leśnej. Kosy leśne wiją gniazda na drzewach, natomiast osobniki żyjące w miastach, wykorzystują do tego również załomy murów i inne miejsca o charakterze półdziupli. Ponadto kosy "miejskie" składają więcej jaj i nie odlatują od nas na zimę. Kosy leśne natomiast odlatują na południe Europy.
Pożywieniem kosa są drobne bezkręgowce, larwy owadów, ślimaki czy dżdżownice, nie gardzi też owocami, szczególnie jesienią i zimą. Efektownie wygląda kos "mocujący się" z dżdżownicą, którą stara się wyciągnąć z jej korytarza. Niekiedy trwa to nawet kilka minut, przeważnie jednak kończy się wyciągnięciem lub w najgorszym razie urwaniem kawałka dżdżownicy.
Kos, jak wspomniałem, niekiedy mylony jest ze szpakiem, szczególnie gdy obserwujemy ptaki z większej odległości.
Szpak (Sturnus vulgaris,/span>) ma również prawie czarne ubarwienie, lecz z metalicznym, tęczowym połyskiem - fioletowym na głowie i zielonkawym na grzbiecie, szczególnie dobrze widocznym w promieniach słońca. Jesienią, po wypierzeniu, na czarnym tle widoczne są białe perełki i cienkie, białe obwódki lotek. Dziób szpaka wiosną, w porze godowej, jest żółty, natomiast latem brunatnieje. I właśnie na wiosnę szpaka i kosa łatwo pomylić, bowiem szpak ma o tej porze roku słabiej widoczne jasne perełki na upierzeniu, a przy tym żółty dziób, więc szczególnie z dalszej odległości bardzo przypomina kosa.
Obydwa gatunki wiodą podobny tryb życia. Szpak, podobnie jak kos, pożywienia poszukuje na ziemi i odżywia się również dżdżownicami i owadami oraz ich larwami W tym czasie gatunki te najłatwiej odróżnić, głównie po długości ogona. Szpak ma ogon zdecydowanie krótszy.
W odróżnieniu od kosa, szpak na założenie gniazda poszukuje dziupli, a w miastach np. pod dachem, w miejscu osłoniętym ze wszystkich stron. Chętnie zasiedla też budki lęgowe, umieszczone nawet na stojącym wolno słupku. Młode podczas pobytu w gnieździe karmione są owadami, gąsienicami, dżdżownicami i innymi bezkręgowcami, natomiast po opuszczeniu gniazda, przechodzą na pokarm roślinny - jagody, owoce w sadach, itp. Również osobniki dorosłe w porze godowej zbierają głównie gąsienice, czym przyczyniają się np. do ochrony lasów przed larwami szkodników drzew, natomiast w okresie letnim i jesiennym, podobnie jak młode, karmią się głównie owocami, jagodami, jarzębiną itp.

Szpaki są ptakami bardzo towarzyskimi. Zazwyczaj gniazdują w większych skupiskach, a po wyprowadzeniu młodych, tworzą większe zbiorowiska i takimi stadami często odwiedzają sady, gdzie potrafią wyrządzić znaczne szkody, objadając wiśnie i czereśnie. Największe szkody w sadach wyrządzają jednak stada szpaków wędrujące jesienią z północnych rejonów występowania. Stada takie, liczące niekiedy  od kilku do kilkunastu tysięcy osobników, wspólnie spędzają noc, wykorzystując do tego celu łany trzcin lub gęste krzewy. Spłoszone podrywają się do lotu, a szum ich skrzydeł przypomina grzmot nadchodzącej burzy.

Szpak należy do najładniej i najwcześniej śpiewających ptaków. Śpiew dorosłego samca jest bardzo urozmaicony i – co ciekawe –  obok własnych motywów składa się zazwyczaj z wielu zapożyczeń, bowiem szpak potrafi nie tylko naśladować głosy innych ptaków, lecz także doskonale naśladuje np. plusk wody.

Szpak jest ptakiem wędrownym. Odlatuje od nas jesienią, ale też bardzo wcześnie, bo już w marcu, wraca, kiedy jeszcze u nas panuje zima. Od razu zaczyna też śpiewać i w tym czasie konkuruje z kosem. Nieliczne szpaki zostają w miastach na okres zimy.

Przyjrzyjmy się teraz trzem gatunkom owadów. Wszystkie należą do rzędu prostoskrzydłych (Orthoptera). Jak większość owadów posiadają dwie pary skrzydeł, w czasie spoczynku położonych wzdłuż ciała. Pierwsza para skrzydeł skórzasta, sztywna i zgrubiała, w czasie lotu jest rozłożona na boki, w czasie spoczynku pełni z kolei funkcję ochronną. Druga para błoniasta i silnie użyłkowana jest właściwym narządem służącym do lotu. Większość gatunków z tego rzędu charakteryzuje się między innymi występowaniem odnóży skocznych i zdolnością wydawania dźwięków. Charakterystyczną cechą u większości z nich jest ponadto wydłużony kształt głowy, przypominający głowę końską. U owadów tych w rozwoju występuje larwa podobna do osobnika dorosłego, lecz nie posiadająca rozwiniętych skrzydeł. W czasie wzrostu i kolejnych linień larwy, zawiązki skrzydeł stają się coraz dłuższe, aż po ostatnim linieniu osiągają właściwe rozmiary.

Prostoskrzydłe dzielą się na krótkoczułkowe i długoczułkowe. Te pierwsze to  szarańczowate, natomiast do drugich należą między innymi pasikonikowate i świerszczowate (Gryllotalpidae). Pospolicie znane są szarańczowate i pasikonikowate, a obie te grupy najczęściej są określane mianem świerszczy. I tu właśnie tkwi pomyłka, bowiem właśnie te pospolite i znane świerszczami nie są. Ale po kolei.

Do naszych szarańczowatych (Acrididae) należą, spotykane zazwyczaj na łąkach, na skraju lasów lub w miejscach suchych, niewielkie, często barwne koniki polne. Na głowie posiadają parę krótkich czułków skierowanych do przodu. Gdy przypatrzymy się im podczas wydawania dźwięków, łatwo zauważymy, że robią to pocierając ostatnią, skoczną parą odnóży o sztywne skrzydła pierwszej pary. Wydawany głos to rytmiczne, lecz stosunkowo ciche, cykanie. Zdolność wydawania głosu posiadają samce, które  w ten  właśnie sposób  wabią samice.

Następną grupą są pasikonikowate (Tettigoniidae). Do nich należą znane pospolicie pasikoniki. Łatwo można je rozpoznać, bowiem ich czułki, najczęściej skierowane do tyłu, są dłuższe niż ciało. Ubarwienie największych naszych pasikoników jest zazwyczaj zielone, dlatego też trudno je zauważyć, kiedy  siedzą w wysokiej trawie, w zbożu czy wśród liści krzewów lub drzew. Ich głos jest donośny a pojedynczy tryl długi. Można je usłyszeć w dzień, ale szczególnie koncertują wieczorami. Głos wydają, pocierając o siebie nasadami przednich, silnie zgrubiałych skrzydeł. Najpospolitszym i najczęściej słyszanym pasikonikiem jest pasikonik śpiewający (Tettigonia cantans), prezentowany na fotografiach. 

U pasikoników łatwo odróżnić samca od samicy i można to uczynić jeszcze w czasie rozwoju larwalnego. Dorosła, uskrzydlona samica, jak również nieuskrzydlona larwa, z której w przyszłości rozwinie się samica, mają na końcu odwłoka wyraźny szablasty wyrostek tzw. pokładełko. To właśnie przy jego pomocy samica złoży do ziemi porcję zapłodnionych jaj. Samiec nie posiada pokładełka, natomiast na końcu odwłoka ma po bokach krótkie wyrostki.

Jak już wcześniej zaznaczyłem koniki polne a szczególnie pasikoniki często mylnie nazywane są świerszczami.

I na koniec sprawca zamieszania czyli świerszcz polny (Gryllus campestris). Trudno go pomylić z pasikonikami albo konikami polnymi, ale też niełatwo go zobaczyć. Żyje na ziemi wśród traw, na suchym słonecznym, pagórkowatym terenie, zazwyczaj bardzo licznie. Ubarwienie ma czarne i błyszczące, głowę okrągłą, czułki długie. U samca nasadowe części skrzydeł są żółte. Samice są całe czarne a na końcu odwłoka posiadają cienkie pokładełko.

Świerszcz wykopuje sobie ziemną norkę dochodzącą do 40 cm długości i sięgającą do 30 cm pod ziemię. U wylotu norki znajduje się zazwyczaj niewielka powierzchnia oczyszczona z trawy. Na niej właśnie w słoneczne dni siedzi samiec świerszcza i głośnym ćwierkaniem wabi samicę. Jego ćwierkanie rozlega się od wczesnej wiosny do połowy lata, a jest tym intensywniejsze im więcej samców znajduje się w okolicy. W razie zagrożenia świerszcz błyskawicznie chowa się w norce i opuszcza ją dopiero po dłuższej chwili, uprzednio ostrożnie obserwując okolicę. Jeśli niebezpieczeństwo minęło, samiec rozpoczyna swoje wokalne popisy, podobnie jak pasikoniki, pocierając o siebie nasadami skrzydeł. Również jego ćwierkanie przypomina głos pasikonika, jednak nie jest  to długi tryl a powtarzane krótsze, jednostajne frazy.

Każdy samiec zawzięcie broni swojej norki i niejednokrotnie toczy o nią zażarte walki z innymi samcami. Niekiedy walka kończy się śmiercią jednego z rywali. Norka jest dla świerszcza nie tylko mieszkaniem, ale także miejscem rozwoju potomstwa. Młode larwy po opuszczeniu rodzinnej norki, wykopują jesienią własne norki, w których spędzają zimę.

Na koniec świerszczowa ciekawostka. Pamiętają Państwo zapewne wiersz Jana Brzechwy „W Szczebrzeszynie chrząszcz brzmi w trzcinie”. Otóż Autorowi zapewne nie chodziło o chrząszcza bo one raczej głosu nie wydają. Chodzi raczej o pasikonika. I właśnie pomnik pasikonika stanął w Szczebrzeszynie. Mieszkańcy tego pięknego, historycznego miasta, zapewne w dowód uznania dla poety za spopularyzowanie ich miejscowości, uważają jednak, że to pomnik świerszcza.

My jednak pamiętajmy, że jest to kolejny przykład pomyłkowego nazywania tych naszych pospolitych ćwierkających owadów.

A zatem pozostaje mi tylko życzyć Państwu przyjemności płynącej ze słuchania ich wiosenno – letnich koncertów.

 


 
© Wszelkie prawa zastrzezone     INTERAKTYWNA POLSKA
Webmaster: PROMEDIA