Strona główna / nr 3 (13) - LATO 2007 / Akerman
    
NUMERY ARCHIWALNE
KONTAKT
GALERIA - ZDJĘCIA
WADOWICE
TATRY
GÓRY ŚWIĘTOKRZYSKIE
BESKIDY - JAN PAWEŁ II
BABIA GÓRA
GÓRY WYSOKIE
ROŚLINY I ZWIERZĘTA
LINKI
PROPOZYCJE WYCIECZEK
Noclegi Hotele
Wydawnictwa turystyczne
Samorząd Przewodników
polski
Akerman


O Sonetach Krymskich uczył się każdy z nas, a niektórzy pamiętają jeszcze piękny sonet "Stepy Akermańskie". Niewielu jednak jak sądzę zadało sobie trud, aby zainteresować się gdzie tak naprawdę te stepy się znajdują i co oznacza słowo Akerman.
Stepów akermańskich jako takich już nie ma, a na ich miejscu powstały winnice i pola na, których uprawiane są np. melony i arbuzy.
Istnieje natomiast miłe miasteczko - Białogród nad Dniestrem, a w nim leżąca nad ujściem Dniestru - Limanem Dniestrowskim, Twierdza Akerman.
Historia miasteczka sięga IV w. p n.e., kiedy to było kolonią grecką - Tyras, potem rzymską Alba Jula, bizantyjskim Leukopolis, a w IX wieku słowiańskim Białogrodem. W XIII w. zniszczone zostało przez Tatarów, następnie stało się genueńską faktorią. W 1484 Białogród został zdobyty przez Turków. Od 1812 należał on do Rosji, w latach 1918-40 do Rumunii - Cetatea Albă. Od 1940-91. (z przerwami) do Ukraińskiej SRR.
Twierdza była budowana 200 lat. Istnieje kilka hipotez dotyczących jej wzniesienia. Jedni twierdzą, że jest ona turecka, inni, że mołdawska, jeszcze inni zbudowanie samej cytadeli przypisują genueńczykom.
Mury obronne twierdzy mają około 2,5 km długości, a ich wysokość dochodzi do 15 metrów. Z jednej strony forteca jest otoczona wodami Limanu Dniestrowego, z drugiej zaś głęboką na dwadzieścia metrów fosą, której szerokość wynosi do 14 m. Fosa za pomocą specjalnych pomp była napełniana wodą z Limanu. Grubość murów wynosi od 5 do 15 m.
Twierdza Akerman miała w przeszłości bardzo istotne znaczenie strategicznie. Leżąc u ujścia Dniestru pozwalała kontrolować żeglugę po nim, dlatego też stanowiła obiekt pożądania dla wielu władców i stąd wybuchało tyle wojen w celu jej zawładnięcia.
Dla przypomnienia starych czasów, w ruinach twierdzy organizowane są inscenizacje legend i minionych wydarzeń.
Oto na koniu pojawia się okrutna córka mołdawskiego hospodara Aleksandra Dobrego księżniczka Tamara. Słynęła z organizowanych przez siebie zbrojnych napadów na okoliczne wsie i miasteczka. Dziś będzie z lubością obserwować organizowane dla niej krwawe igrzyska. Młodzi i dzielni rycerze będą dla niej walczyć na śmierć lub życie, a ranni na jej rozkaz będą dobici.
Legenda głosi, iż jej ojciec dowiedziawszy się o strasznych uczynkach jakich się dopuszczała, rzucił na nią klątwę wskutek, której zasnęła snem, z którego nie obudzi się już nigdy. Zamurowana w ścianie wieży nazwanej później Wieżą Panieńską śpi tam po dziś dzień.
W następnej inscenizacji pokazano nam jak Turcy i Tatarzy zdobywali Białogród.
W sierpniu 1484 roku 300 tysięczna armia tureckiego sułtana Bajazeta II i 50-cio tysięczne wojsko krymskiego chana Mengli Gireja okrążyli twierdzę od strony lądu i limanu.
Sułtan za odstąpienie od obrony i oddanie twierdzy bez walki obiecał mieszkańcom życie i wolność, ci jednak nie wierząc w obietnice, postanowili się bronić. Mimo wielokrotnej liczebnej przewagi wroga, męstwo obrońców nie pozwalało Turkom i Tatarom wedrzeć się do miasta. Rozwścieczony oporem Sułtan wielokrotnie ponawiał próby nie bacząc na olbrzymie straty wśród oblegających. Odpoczynek między kolejnymi atakami umilała sułtanowi powabna odaliska.
Mieszkańcy Białogrodu próbowali skontaktować się ze światem zewnętrznym wysyłając posłańca, ten jednak raniony dostał się do niewoli. Obrońcy chcieli zapłacić za jego życie ogromny okup. Sułtan jednak odrzucił propozycję. Wierząc, iż po zdobyciu miasta wszystkie jego skarby i tak będą należeć do niego, własnoręcznie zabił jeńca.
Oblężenie trwało 16 dni. Po zdobyciu, Białogród został zburzony a, większość mieszkańców zamordowano lub wzięto do niewoli. Od tej pory, aż do roku 1944 miasto i twierdza z turecka nosiło nazwę Akerman - Biały Kamień.
Inscenizacje ogląda się z dużym zainteresowaniem i przyjemnością. Narracja prowadzona w języku rosyjskim pozwala, szczególnie starszemu pokoleniu (mam na myśli Polaków) dokładnie prześledzić istotę spektaklu. Młodszym musiało wystarczyć samo oglądanie ale akcje prowadzone były tak dynamicznie, że ani przez moment nie dało się u nich zauważyć znudzenia.
Na koniec pokazu odbył się szereg rycerskich pojedynków, w których walczący, co należy zaznaczyć niezbyt się nawzajem oszczędzali. Świadczyły o tym pogięte zbroje i fruwające w powietrzu kawałki żelaza. Rannych jednak nie zaobserwowaliśmy ale potłuczeń i zadrapań nie brakowało.
Mimo iż zwiedzaliśmy Twierdzę kilkakrotnie, nie spotkaliśmy ani razu rodaków. Może miejsce jest jeszcze mało znane i położne jest zbyt daleko od morskiej plaży - 18 km. Uważam, że naprawdę warto je zwiedzić, ze szczególnym uwzględnieniem właśnie przedstawienia.
 
© Wszelkie prawa zastrzezone     INTERAKTYWNA POLSKA
Webmaster: PROMEDIA