Strona główna / BESKIDY - JAN PAWEŁ II / Beskidy przewodnik / Beskidy legendy
    
NUMERY ARCHIWALNE
KONTAKT
GALERIA - ZDJĘCIA
WADOWICE
TATRY
GÓRY ŚWIĘTOKRZYSKIE
BESKIDY - JAN PAWEŁ II
BABIA GÓRA
GÓRY WYSOKIE
ROŚLINY I ZWIERZĘTA
LINKI
PROPOZYCJE WYCIECZEK
Noclegi Hotele
Wydawnictwa turystyczne
Samorząd Przewodników
polski
Legendy beskidzkie

Legenda o Kicku

czyli jak powstała Sucha Beskidzka

 

Dawno, dawno temu w czasach gdy dzielni rycerze wyjeżdżali wraz ze swoimi królami na wyprawy krzyżowe w obronie wiary chrześcijańskiej. Jeden z panów z Suchej Beskidzkiej wyruszył wraz z rycerzami na wyprawę krzyżową. Wyprawa trwała kilka lat. Po powrocie ów pan przywiózł ze sobą zwierzątko – ni to pies ni wydra. Ludzie nie mogli się nadziwić cóż to takiego? Dwie długie tylne nogi, na których kicało niczym zając, lub jak nie przymierzając kangur, pazurki ostre niczym borsuk i ostre ząbki wilczego szczenięcia. Cały wyglądał niczym smok wawelski.

Ponieważ nikt nie wiedział co to jest i jak to coś nazwać, a mały egzotyczny zwierzak kicał na tylnych łapach i zawsze biegał aby przywitać nowych gości przybywających na zamek – ci dla jego pociesznych ruchów od owego kicania nazwali go Kicek.

Mijały lata Kicek rósł. Z czasem zaczęły wyrastać mu skrzydła, przybierał na wadze, małe pazurki stały się zakręconymi pazurami, ostrymi niczym brzytwa szponami. Delikatne ząbki zastąpiły kły mogące poszarpać każdą zdobycz. Okoliczna ludność widywała nocami jakiś cień który ukazywał się nad górami w srebrnym blasku księżyca. Ludzie mówili o potworze który napadał ich stada pasące się w Beskidach. Na początku ginęły kury, kaczki, króliki. Z czasem komuś zginęła owieczka, innemu krowa. Ludzie przyszli na skargę do swojego pana na Zamku Suskim.

Jaśnie pan hrabia nie chciał wierzyć aby jego Kicek, który był tak lubiany przez wszystkich gości mógł okazać się owym nocnym zabójcą.

Ludzie płakali nad swoimi stratami i obiecywali nagrodę dla każdego kto zechce im pomóc pozbyć się Kicka. Ale jak zabić potężnego smoka?

Znalazł się młody juhas, który wypatroszył barana i do środka napchał siarki. Tak przygotowaną łatwą zdobycz wystawił koło zamku. Nadeszła noc. Po chwili Kicek wystawił łeb ze swojej zagrody. Rozglądnął się, stwierdził, że wszyscy na zamku już śpią i wyskoczył na pole. Bystrym wzrokiem natychmiast spostrzegł pasącą się nieopodal ofiarę. Błyskawicznie rzucił się na barana i połknął go niczym dziecko czekoladkę.

Po chwili ogromny żar, buchnął gorącym płomieniem w jego brzuchu. Czy ugasić taki pożar. Kicek rzucił się do dworskiego stawu, zanurzył paszczę i pił, pił do dna, aż wypił cały staw. Gdy wypił ostatnią kropelkę wielki huk targnął okolicą. Brzuch Kicka nie wytrzymał i pęknął z ogromnym hukiem.

Po tym jak Kicek wysuszył wodę ze stawu mieszkańcy mieli również problem z wodą i zaczęli nazywać swoją miejscowość Sucha.

Goście przybywając do zamku ubolewali że nie ma już w nim ich ulubionej maskotki – smoka Kicka i mawiali że Sucha jest bez Kicka

I tak powstała Sucha Beskidzka.

  • Pasterstwo w Beskidach >>>
  • © Wszelkie prawa zastrzezone     INTERAKTYWNA POLSKA
    Webmaster: PROMEDIA