Strona główna / TATRY / Legenda Jastrzębiej Turni
    
NUMERY ARCHIWALNE
KONTAKT
GALERIA - ZDJĘCIA
WADOWICE
TATRY
GÓRY ŚWIĘTOKRZYSKIE
BESKIDY - JAN PAWEŁ II
BABIA GÓRA
GÓRY WYSOKIE
ROŚLINY I ZWIERZĘTA
LINKI
PROPOZYCJE WYCIECZEK
Noclegi Hotele
Wydawnictwa turystyczne
Samorząd Przewodników
polski
Tatry Jastrzębia Turnia Legenda

Legenda o Jastrzębiej Turni - Tatry opowieść

Janusz Jędrygas – Przewodnik Beskidzki, Tatrzański.

 

Wędrując po gĂłrach można trafić do jednej z najpiękniejszych, głęboko wciśniętej między gĂłry, jakby sięgającej serca Tatr – Doliny Kieżmarskiej. Otaczają ją surowe, szare granitowe ściany, wznoszące się pionowymi krzesanicami ku najwyższym szczytom tatrzańskim sięgającym nierzadko ponad 2600 m. n.p.m. Właśnie tam znajdują się Kieżmarskie Szczyty, jako pierwsze zdobyte przez człowieka już w 1615 r. Groźnie poszczerbione Widły – niczym szczęki legendarnego krĂłla węży szczerzą kły ku niebu. Z Łomnicy do Doliny Dzikiej opadają groźne zerwy najwyższej ściany w Tatrach zdobytej przez PolakĂłw. Tam przed laty spiscy poszukiwacze skarbĂłw zdobyli fortunę.

Durny Szczyt dumnie spoglądający w dĂłł, a z niego grań opadająca turniami z dala wyglądającymi jak schody do nieba, obok łagodne, dwuwierzchołkowe Baranie Rogi. Wreszcie wznoszący się trĂłjkątnym, zimnym gmachem Lodowy Szczyt, od ktĂłrego prowadzi grań głĂłwna z wybitnymi szczytami Czarnym, Kołowym i Jagnięcym. Każdy z nich wysyła ostre, krĂłtkie granie opadające do Doliny Kieżmarskiej – niczym forpoczty najeżone spiczastymi turniczkami.

W tej to dolinie, ponad 200 lat temu bawił ojciec nauki o gĂłrach, dzisiejszy patron AGH – Stanisław Staszic, ktĂłry zostawił po sobie pierwszy prawdziwy opis Tatr, dzieło: „O ziemiorĂłdztwie KarpatĂłw, oraz ziem rĂłżnych” wydane w 1815 r. Jako pierwszy z badaczy zdobył Kołowy i Jagnięcy Szczyt, spędził noc na Łomnicy, dokonał badań geologicznych, określił wysokości szczytĂłw.

 

Przez zielone łąk kobierce

Dzwoniąc, idą paść się trzody...

jakaś rozkosz spływa w serce,

Powiew szczęścia i swobody.1

 

Na gĂłrskich halach tętniło życie. Tradycyjnie juhasi paśli owieczki, a gĂłralki pasły krowy. Wiatr przynosił dźwięk dzwoneczkĂłw. Czasem dochodził tęskny śpiew, a echo odbijało go od skalnych ścian. Dziewczęcy głos nucił; Helo, helo Janicku, jakĂłz ci się pasie? Pa-asie! Helo! Na to Janicek odpowiadał swojej frairce2 donośnym śpiewem, czasem spotykali się, tęsknili za wspĂłlnym życiem, wspĂłlnym gazdowaniem3.

W Dolinie Kieżmarskiej znad tafli Zielonego Stawu strzela pionowymi zerwami w gĂłrę Jastrzębia Turnia. Dawno, dawno temu, na szczycie Jastrzębiej Turni dumnie błyszczał karbunkuł, szlachetny kamień, w ktĂłrego krwistoczerwonym wnętrzu odbijały się promienie słońca. Nocą księżyc dostawał się do wnętrza rubinu i tętnił życiem niczym serce gĂłr umieszczone na niedostępnej turni przez stwĂłrcę.

WokĂłł

- gĂłry, gĂłry się piętrzą

jak schody do nieba z ziemi,

a słońce zawisło nad niemi

Hostią Przenajświętszą4

 

Dawno, dawno temu, za siedmioma gĂłrami młody gĂłral spotkał przecudnej urody gĂłralkę Hanusię, w ktĂłrej zakochał się na zabĂłj od pierwszego spojrzenia. Całymi dniami nie mĂłgł o niczym innym myśleć jak o jasnych kosach, o słodkich ustach swojej ukochanej. Zachodził do niej, a ona wymykała się, aby tato i mama nie widzieli. Chodząc między smrekami  i turnickami szukał jej wzroku, a ona odpowiadała mu ciepłym uściskiem. Gdy chciał namiętnie ucałować kuszące usta, jej długie rzęsy opadały na oczy, a spośrĂłd nich błyskały figlarne iskierki. Każde jej słowo, każde spojrzenie przepełniało mu serce czarą upojenia. Jednego razu, gdy tak uradzali, poprosił ją o rękę. Hanusia zadumała się i odrzekła; Janicku miły mĂłj. Przynieś mi Ăłw karbunkuł, ktĂłry świeci na Jastrzębiej Turni, a zostanę twoją żoną.

Wielce zdumiał się żądaniu młody gĂłral. Wpadł w rozpacz. Wszyscy wiedzieli, że kamień, o ktĂłry prosiła Hanusia był zaczarowany i nikomu nie przyszłoby nawet na myśl, aby sięgnąć po niego. A nawet jeśli – przecież strzegły go gładkie skrzesane skały, oraz czary i zaklęcia.

Mimo wszystko Janicek zdobył się na odwagę. Postanowił podjąć prĂłbę wejścia na szczyt i zdobycia zaczarowanego kamienia dla swojej ukochanej. PrĂłbował raz – po kilkunastu metrach szalonej wspinaczki odpadł i srogo się potłukł. GĂłralska duma nie pozwoliła mu odstąpić. Zanim przystąpił do kolejnego ataku oglądał uważnie ścianę i znalazł miejsce, gdzie miał szansę podjąć walkę. Podobnie jak za pierwszym razem odpadł od ściany. Niczym zwierz dziki, w samotności lizał rany. Z uporem szukał drogi na szczyt, drogi ku swemu szczęściu. Wdrapał się na grzbiet opadający od głĂłwnej grani.  Jego zakochane serce sprawiło, iż nieczuły na ogrom przepaści, w obłąkanym pędzie parł do gĂłry. Jeszcze jeden, drugi chwyt i wdarł się na szczyt.

Zdumiony spoglądał na cudowny kamień w ktĂłrym tętniło krwistoczerwone serce gĂłr. Wyciągnął rękę, kamień ani drgnie. Objął serce gĂłr obiema rękami, szarpnął z całych sił, wyłamał karbunkuł ze skał, serce podskoczyło mu z radości…

W tym samym momencie, gdy kamień oderwał się od skały Pan Wszelkiego Stworzenia uderzył w niego gromem z jasnego nieba. Karbunkuł rozpadł się na tysiące, miliony małych kryształkĂłw, wzleciał w powietrze i spadł gwiezdnym pyłem w toń Zielonego Stawu. Piorun strącił rĂłwnież śmiałka w zielone odmęty, w głębię stawu. Nie można odbierać naturze i duchowi gĂłr tego co do nich należy. Nigdy nie odnaleziono Janicka, słuch wszelaki po nim zaginął. Być może zginął chcąc dać ukochanej prezent niczym gwiazdkę z nieba. Być może odszedł w kraj daleki szukać innej, może znalazł frairkę, ktĂłra pokochała nieszczęśnika. Być może…

Dzisiaj, znajdując się w Dolinie Kieżmarskiej, warto wyjść wieczorem ze schroniska, wziąć ukochaną pod rękę, na spacer nad Zielony Staw. W jego toni zabłysną setki lśniących karbunkułĂłw, świadkĂłw nieszczęśliwej miłości Janicka do Hanusi. W jej oczach zabłysną krwistoczerwone rubiny – cudowny karbunkuł wyznający szczerą miłość.

I ja tam byłem miĂłd i wino piłem.

 

1 - Adam Asnyk

2 - frairka – narzeczona

3 – gazdowanie – gospodarzenie

4 – Emil Zegadłowicz

Š Wszelkie prawa zastrzezone     INTERAKTYWNA POLSKA
Webmaster: PROMEDIA