Strona główna / nr 4 (6) -JESIEŃ 2005 / HISTORIA I WSPÓŁCZESNOŚĆ PRZEWODNICTWA
    
NUMERY ARCHIWALNE
KONTAKT
GALERIA - ZDJĘCIA
WADOWICE
TATRY
GÓRY ŚWIĘTOKRZYSKIE
BESKIDY - JAN PAWEŁ II
BABIA GÓRA
GÓRY WYSOKIE
ROŚLINY I ZWIERZĘTA
LINKI
PROPOZYCJE WYCIECZEK
Noclegi Hotele
Wydawnictwa turystyczne
Samorząd Przewodników
polski
HISTORIA I WSPÓŁCZESNOŚĆ PRZEWODNICTWA


Tatry Orla Perć zdjęcia galeria I

Tatry Czerwone Wierchy zdjęcia

Tatry Dolina Białej Wody zdjęcia galeria II

Święty Krzyż Świętokrzyskie Milenium zdjęcia

Zima w górach; Beskidy Hala Lipowska zdjęcia
         
Historia i współczesność przewodnictwa
Tadeusz Stefański

 Przewodnik turystyczny górski, tym bardziej przewodnik społecznego stowarzyszenia, Polskiego Towarzystwa Tatrzańskiego, od 55 lat Polskiego Towarzystwa Turystyczno - Krajoznawczego, jest w służebnej dziedzinie działania. I taką funkcję przewodnik wycieczek pełni od zarania. Jest to wolny zawód. Bez godzin, dni, tras, pogody - przewodnik „wodzi" wycieczkę. Ale to nie jest najważniejsze. Istotne jest, jego uczucie do ludzi, serce do prowadzonej grupy, miłość do ziemi po której wędruje, znajomość obiektu o którym mówi, gór które pokazuje.

  •  

    1.jpg (27.55 Kb)Na pewno dużo lepiej odbierają wycieczkowicze informację przewodnika, jeśli on przekazuje, omawia, piękno krajobrazu lub zabytkowego obiektu. Przewodnik, powinien wykonywać swoją służbę z zaangażowaniem, a także z dużą odpowiedzialnością za swoje słowa. Ważne i istotne jest to aby ten turystyczny „wodziciel", jak dawniej mówiono na przewodnika, powtarzam jeszcze raz, włożył całe swoje serce, miłość, do rodzinnej ziemi, miłość do omawianego zabytku, miłość do dnia dzisiejszego. Ale to jest JEGO. Jego Kraj, ziemia, miasto, góry. Jego brudy i jego kwiaty. Jego lasy i jego pola. Bo przecież przewodnicy turystyczni, krajoznawcy, wykonują piękną, najpiękniejszą służbę. Ukazują własną Ojczyznę, ziemię swoich ojców, ścieżki którymi oni kroczyli, budowle które stworzyli, historię którą przeżyli. Ukazujemy to, co drzewiej było na tle dzisiejszego dnia, za który wszyscy jesteśmy odpowiedzialni dla potomnych przed Panem, który jest Stwórcą piękna tej ziemi. Jeden z pisarzy francuskich pisał:

    „To, czym żyję - i jako człowiek, i jako pisarz - ma postać zielonych łąk i czystego nieba, szerokich pól i głębokich lasów".

    A Luigi Bianchi w swoim „Brewiarzu dla Turysty Górskiego", tak pisze o przewodnikach górskich:

    Jakże wspaniali są ci herosi gór! Wspaniali, a zarazem milczący i wzdragający się przed wszelką reklamą. Ludzie o surowych rysach. Mocni jak skały, nad którymi odnoszą zwycięstwo. Lecz ich duch jest delikatny i łagodny jak śnieg, okrywający ziemię swym płaszczem. Bije od nich męstwo, siła i dobroć, które potrafią rozdzielać w swoich zawsze jednakowych i spokojnych gestach. Bóg musiał dać specjalną duszę górskim przewodnikom, aby odczytywali tajemnice, jakie góry w sobie kryją. Pod surową skorupą ich charakteru usłyszysz bijące serce, zawsze gotowe do największej ofiary i bezinteresownego poświęcenia. Jeśli nagle w górach pojawi się jakaś trudność, która stanowi zagrożenie dla twojej egzystencji, przewodnik cię obroni, ustrzeże, sprowadzi bez szwanku do schroniska. Kiedy niespodziewanie gromadzą się chmury nad twoją drogą i uniemożliwiają orientację, przewodnik, dzięki swej szczególnej intuicji, sprowadzi cię na właściwą ścieżkę. On cię ubezpiecza, kiedy dokonujesz jakiegoś trudnego przejścia; podtrzymuje cię, gdy twa noga się poślizgnie i o mały włos nie pochłonie cię przepaść. Kiedy oślepiony burzą śnieżną, czujesz, jak nieuchronnie zaciska się wokół twej duszy pętla życia, to właśnie przewodnik przybiegnie na twe wezwanie, aby przywrócić ci dech i podtrzymać."

    Przewodnicy polscy byli przed laty bohaterami licznych książek.

    2.jpg (23.29 Kb)O Jędrzeju Wali, przewodniku tatrzańskim, tak pisała w 1858r. Marta Steczkowska, ..."nie jest to przewodnik idący tylko za pieniądze, dla zarobku, ale raczej towarzysz-podróży /.../, szczęśliwy, że mu się nadarza sposobność widzenia znowu tych okolic, których dzika piękność przemawia zrozumiałym dla niego językiem".

    Jak wspomniałem, przed przeszło stu laty, przewodnicy górscy, bywali także ratownikami i animatorami wycieczek. Byli to często ludzie prości, górale, kłusownicy, przemytnicy, „koziarze", ale ludzie twardzi, oddani swojej ziemi, górom, w których żyli. O królu polskich przewodników -Klemensie Bachledzie, tak pisał w 1910r. Emil Żegota:

    „Klimek Bachleda był pierwszym i najznakomitszym przewodnikiem tatrzańskim..., osobiste przymioty duszy i charakteru, jakie mu zjednały przyjaciół, ... Ktokolwiek był z nim na wycieczce w górach, ten musiał podziwiać niesłychany takt, uczciwość, uprzejmość i wprost niezwykłość wstrzemięźliwość tego człowieka o ciele małem, wątłem, o czarnych płomiennych oczach, których blask żywy przejawia ducha niepośledniego. Dbałość i pieczołowitość o „gościa" nie przeradzały się nigdy u niego w natręctwo, a humor i dowcip cięty a spokojny nie opuszczały go nigdy. Przy tym

    jakaś dziwnie wytworna godność osobista cechowała jego obejście..."

    Bachleda posiadał niezwykły dar orientacji w górskim terenie, odwagę i rozwagę, co niejednokrotnie podkreślali turyści, których prowadził, a przy tym talent doskonałego wspinacza. Klimek uznany został za najlepszego przewodnika i nazwany „królem przewodników tatrzańskich".

    Niewysoki, szczupły, o pociągłej twarzy i bardzo bystrych, czarnych oczach, orlim nosie, oprócz już wymienionych cech „rasowego" wspinacza posiadał, jak wspomina Ferdynand Hoesick, niezwykłe zalety charakteru: kulturę obejścia, ofiarność, uczynność, wielką pracowitość, a przy tym stanowczość. ...„Gdy zachodziła potrzeba stanowczości z jego strony, choćby wbrew woli temu komu służył, za przewodnika, potrafił być niezłomnym, co zresztą czynił tylko w takich wypadkach, gdy mając pieczę nad kimś nie chciał go wystawiać na zbyteczne niebezpieczeństwo. Nigdy się nie zaniedbywał w swych obowiązkach troskliwego opiekuna. Stąd ufność, jaką wzbudzał jako przewodnik".

     Hoesick podziwia jego niezwykłą wprost dbałość o „gościa”.

    W roku 1882, w „Pamiętniku Towarzystwa Tatrzańskiego” August Wrześniewski tak pisał:

    „Jeżeli dobry przewodnik zakopiański uczciwość łączy z odwagą i stanowczością, wówczas posiada wszystkie przymioty do­skonałego przewodnika. Jest on szczerym przyjacielem i opiekunem turysty, który mu powierza bezpieczeństwo swojej osoby. Mając takiego towarzysza, jak Maciej Sieczka, Szymek Tatar (stryj), Wojciech Roj, Szczepan Roj, Jędrzej Wala, Jan Gronikowski lub Wojciech Ślimak, można być zupełnie spokojnym o swoje losy.

    Temu to poświęceniu przewodników oraz doskonałej znajomości gór należy przy­pisać okoliczność, że dotychczas w Tatrach nie było ani jednego poważnego wypadku, pomimo że ścieżki i przejścia bardzo by­wają niebezpieczne”.

     Wspominam o tych historycznych wypowiedziach dlatego, że te dawne przewodnickie postawy powinny być wzorem dla dzisiejszych przewodników górskich i terenowych.

    To nam, przewodnikom, turysta, wycieczkowicz, powierza swoje zdrowie, a nawet życie. My jesteśmy odpowiedziami za opiekę nad prowadzoną wycieczkową grupą, a do tego potrzebna jest nasza sprawność fizyczna i świadomość psychiczna.

    Wspomnę jeszcze jak nasi znani pisarze, poeci, bardzo często odwoływali się w swej twórczości do Ojczyzny, którą trzeba kochać, szanować i ochraniać.

    Adam Asnyk tak pisał w wierszu „W Tatrach":

    „Każdy z nas musi w walce, którą toczy tak jak Anteusz dotykać się ziemi..."

    A Adam Mickiewicz w „Dziadach" mówi:

    „Kto nie dotknął ziemi ni razu, ten nigdy nie może być w niebie".

    Maria Konopnicka wyznawała:

    „Idziem do ciebie, ziemio, matko nasza".

    A Jan Kasprowicz pisał:

    „Kto nie ukochał swojej własnej ziemi,... ten świat dłońmi obejmie zimnemi".

    Co jeszcze przemawia, że funkcja przewodników jest społeczną służbą. Społeczna to nie koniecznie znaczy, bez pobierania honorariów. Jest to inicjatywa duchowej wędrówki płynącej od serca do tego, co go otacza, do piękna wokoło. Bo przewodnik powinien być także przewodnikiem duchownym. Przez swoją służbę przewodnicką pośród skał, historii i architektury krajobrazu łatwiej jest uzdrowić ludzkie wnętrze. Miłość do ojczystej ziemi, do przyrody, łagodzi ludzkie przywary, ludzkie słabości, pewne zawiści. Przyroda uczy przyjaźni, uczy miłości i szacunku do tego Wielkiego dzieła naszego Twórcy.

    Ojciec Święty Jan Paweł II w swojej „Autobiografii” tak pisze:

    W górach znajdujemy nie tylko wspaniałe widoki,

    które można podziwiać, ale niejako szkolę życia.

    Uczymy się tutaj znosić trudy w dążeniu do celu,

    pomagać sobie wzajemnie w trudnych chwilach,

    razem cieszyć się ciszą, uznawać własną małość

    w obliczu majestatu i dostojeństwa gór.

    A w jednym ze swoich listów św. Bernard z Menthaon, tak pisze:

    „Drzewa i skały nauczą was tego, co nie jest powiedziane gdzie indziej, i zobaczycie, jaka radość zstępuje w was z naszych gór. Szkoła wytrwałości. Warsztat woli. Kuźnia charakteru".

                A jak, 60 lat po II wojnie światowej, przedstawia się przewodnictwo górskie w Polsce. Po wojennej przerwie, od 1946 roku powoli zaczęło się organizować przewodnictwo w Tatrach, Beskidach, Karkonoszach. Obecnie w większości przewodnicy są zorganizowani w kołach przy Oddziałach PTTK. Jest także kilka samodzielnych Stowarzyszeń Przewodników Górskich i środowisko przewodników w reaktywowanym Polskim Towarzystwie Tatrzańskim. Koło przewodników górskich PTTK działają od Jeleniej Góry po Przemyśl.

                Ogółem w kołach PTTK, wg stanu na 2005 rok, jest zarejestrowanych w ewidencji przewodników z uprawnieniami górskimi ok. 2700 osób. Można śmiało przyjąć, że 66% to przewodnicy czynni.

                Przewodnictwo tworzą ludzie. Dziesiątki oddanych przewodnictwu działaczy, którzy kształcą i przewodzą. To przewodnicy, których wzorem byli prekursorzy przewodnictwa, poprzednio wspomniani: Klimek Bahleda czy Maciej Sieczka, a potem ich następcy: Józef Krzeptowski, Tadeusz Steć, Tadeusz Pawłowski, małżeństwo Paryskich, Jan Krupski, Kazimierz Dziób, Witold Tokarski, Eugeniusz Strzeboński i wielu, wielu innych.

                Zmieniła się także osobowość przewodników w stosunku do tych przed stu laty. Przynajmniej 50% to przewodnicy z wyższym wykształceniem. Drzewiej byli to wyśmienici znawcy górskich ścian, przejść, ścieżek i trawersów. Dzisiaj to taternicy, alpiniści, narciarze, goprowcy lub toprowcy. A i programy szkolenia obecnie obejmują wiele nowych dziedzin i tematów, bez których współczesny przewodnik nie może się obejść. A to m. in.: ochrona przyrody i środowiska, geologia, Górskie Parki Narodowe, kultura ludowa, architektura współczesna, historia II wojny światowej. Dodam, że w 1938 roku w Zakopanem było 52 000 turystów, a w ostatnich latach w Tatrach wędruje minimum 3 mln. turystów rocznie. To świadczy, jak potrzebna jest wielka wiedza i sprawność przewodnika, a jeszcze i znajomość języków obcych, aby obsłużyć narastający ruch turystyczny w górach.

                Jest także duża grupa przewodników tzw. studenckich, zorganizowanych w kołach przy Oddziałach Akademickich lub uczelnianych PTTK. W większości są to koła, w których przeważają przewodnicy górscy którzy nabyli uprawnienia państwowe przed Komisją  u wojewody. Do niedawna członkowie tychże kół zdawali egzaminy wewnętrzne i nosili blachy trójkątne, różne w poszczególnych kołach. Środowiska te mają dużą rotację przewodników, gdyż co roku lub co dwa lata organizowane są kursy dla  kandydatów. Każdego roku, po zakończeniu studiów przewodnicy „odpływają” z miasta swojej uczelni w strony rodzinne, do pracy, zakładają rodziny. W zasadzie ta grupa przewodników górskich została powołana i zorganizowana do prowadzenia dla studentów obozów, wycieczek i rajdów w akcjach letnich i zimowych.

                Tu z uznaniem dodam, że są to przewodnicy sprawdzeni w górach, o dobrej znajomości topografii gór, na które posiadają uprawnienia, o dobrym przygotowaniu fizycznym, pełni młodzieżowego zapału, energii, pełni ekspresji. Może tylko mają za mało pokory do potęgi gór i zmienności klimatu przede wszystkim zimą.

                W ostatnich latach powstały w Zakopanem Stowarzyszenia Przewodników Wysokogórskich. Członkowie są przewodnikami tatrzańskimi o wysokich kwalifikacjach, alpiniści, narciarze, ratownicy górscy. Prowadzą latem i zimą wycieczki, najczęściej kilku osobowe w różne góry świata. W Alpy, Himalaje, Kaukaz, Tatry Polskie i Słowackie, na Gierlach i na Kilimandżaro.

                Do tych wędrówek i wspinaczek uczestnicy muszą być dobrze przygotowani i wyposażeni w odpowiedni sprzęt i ubiór. Zdobycie jakiegoś szczytu lub przejście eksponowanej przełęczy ze znanym alpinistą – Krzysztofem Wielickim, Maciejem Berbeką czy Piotrem Konopką rozpiera radością serce uczestnika i pozwala później na miłe i pełne wrażeń wspomnienia.

    Często do przewodnika górskiego turysta mówi: „Panu to dobrze, pan ciągle na świeżym powietrzu, pan stale na wczasach", albo: „Pan wszędzie był, pan wszystko wie". I to jest prawda. Tak nas przewodników turystycznych wykształconych w PTTK widzą.

    Imponujemy swoją ogromną wiedzą, ale często ważniejszą jest nasza postawa, nasze zachowanie, osobista kultura oraz sprawność psychiczna, a przede wszystkim fizyczna. Jak wspomniałem to przewodnikom uczestnik wycieczki powierza swoje zdrowie a często i życie. Dlatego potrzebne jest profesjonalne podejście do służby przewodnickiej. Po dobrym przygotowaniu „rzemiosła" przewodnickiego na kursie, dalej przewodnik pracuje nad swoją społeczną postawą, nad swoją osobowością, nad swoją sprawnością fizyczną, aby służyć odpowiedzialnie w społecznej dziedzinie jaką jest przewodnictwo.

    Dodam, że przewodnik ukazując swoją Ojczyznę przekazuje wartości moralne i patriotyczne. Uczy nie tylko patriotyzmu regionalnego, ale ukazuje całą Polskę, całą swoją Ojczyznę. Przez postawę i informację przewodnika przemawia dziedzictwo duchowe, którym ojczyzna go obdarzyła i które wynika z jego przewodnickiej przysięgi i z pełnionej przewodnickiej służby.

    W swojej ostatniej książce „Pamięć i tożsamość" Jan Paweł II pisze: „Patriotyzm oznacza umiłowanie tego, co ojczyste; umiłowanie historii, tradycji, języka czy samego krajobrazu ojczystego. Jest to miłość, która obejmuje również dzieła rodaków i owoce ich geniuszu..." ..."Ojczyzna jest dobrem wspólnym wszystkich obywateli i jako taka, jest też wielkim obowiązkiem"...

    Ile z tych słów, naszego wielkiego rodaka, wynika powinności dla nas, dla naszej przewodnickiej służby. Dla naszego patriotyzmu, dla ukazywania piękna, prawdy, historii, współczesności, upadków i sukcesów naszej ukochanej Ojczyzny.

    Te wszystkie moje słowa i myśli leżą w sferze etyki „zawodu" - służby przewodnickiej. A etyka przewodnicka to także własna godność. Aby ją uzyskać, na pierwszym miejscu należy postawić autorytet, który można jedynie uzyskać własną postawą, przykładem, prawością postępowania, wysokim poziomem przygotowania, entuzjazmem i ofiarnością w działaniu oraz sympatią i życzliwością do turystów. 

    © Wszelkie prawa zastrzezone     INTERAKTYWNA POLSKA
    Webmaster: PROMEDIA