Strona główna / nr 4 (6) -JESIEŃ 2005 / LUDZIE GÓR ŚWIADOMI
    
NUMERY ARCHIWALNE
KONTAKT
GALERIA - ZDJĘCIA
WADOWICE
TATRY
GÓRY ŚWIĘTOKRZYSKIE
BESKIDY - JAN PAWEŁ II
BABIA GÓRA
GÓRY WYSOKIE
ROŚLINY I ZWIERZĘTA
LINKI
PROPOZYCJE WYCIECZEK
Noclegi Hotele
Wydawnictwa turystyczne
Samorząd Przewodników
polski
LUDZIE GÓR ŚWIADOMI


Schronisko PTTK na Markowych Szczawinach zdjęcia

Babia Góra wschód słońca zdjęcia galeria


Beskidy zdjęcia galeria fotografii

Zima w górach; Beskidy Hala Lipowska zdjęcia
         

Z HISTORII PRZEWODNICTWA BABIOGÓRSKIEGO
Maciej Mażul

  • LUDZIE GÓR ŚWIADOMI - z historii przewodnictwa babiogórskiego

    Maciej Mażul – przewodnik beskidzki, pracownik Babiogórskiego Parku Narodowego10.jpg (19.37 Kb)

     

    Prekursorami współczesnych przewodników beskidzkich byli miejscowi górale, którzy towarzyszyli pierwszym wędrowcom po Beskidach. Swoją znajomość gór zdobywali w czasie wędrówek odbywanych w poszukiwaniu ziół lub ukrytych skarbów; podczas prac w lesie, polowania czy kłusownictwa. Pierwsi przewodnicy beskidzcy pozostali bezimienni. Nie umieścili ich w swoich opisach wypraw na Babią Górę: Jowin Fryderyk Bończa Bystrzycki w 1782 r., Baltazar Hacquet w 1795 r., Stanisław Staszic w 1804 r. oraz wielu innych podróżników i badaczy. To że przewodnictwo w masywie „królowej Beskidów” istniało już w roku 1830 możemy wnosić z opisu wyprawy Ludwika Zejsznera, który charakteryzując wieś Krzyżową koło Jeleśni pisał: ... następna wioska Krzyżowa, już zupełnie górskie ma wejrzenie. Tu powszechnie wszystkie pomoce znajduje podróżny do wstąpienia na Babią Górę: koni nawykłych do drapania się w góry, przewodników i nieco żywności.

    Pierwsza wzmianka o nazwisku babiogórskiego przewodnika umieszczona jest w relacji Marii Steczkowskiej, która wraz z rodzicami była w prowadzona w lipcu 1855 roku przez górala z Zawoi o nazwisku Czarny. Kolejna jest autorstwa Walerego Eliasza-Radzikowskiego, który wraz z towarzyszami Kotsisem i Sagnowskim był prowadzony na Babią Górę w roku 1860 przez Szymka Czarnego.

    Kolejne nazwiska zawierają księgi pamiątkowe znajdujące się  na szczycie Babiej Góry pod koniec XIX wieku, znajdują się tam  nazwiska mieszkańców wsi położonych u podnóża masywu, przy których dodano słowo „przewodnik”. W latach 1894-1897 funkcje przewodnika pełniło 16 górali z Zawoi, Przyborowa, Koszarawy, Lipnicy Wielkiej i Półgóry. W latach 1898-1899 liczba ta wzrasta do 26, a wśród mieszkańców podbabiogórskich wsi znajdujemy nazwisko Wojciecha Więzika ze Szczyrku. W obu księgach powtarzają się nazwiska czterech przewodników z  Zawoi: Józefa Hujdy, Wawrzyńca Szkolnika oraz Jedrzeja i Józefa Zajaca, tego ostatniego wizerunek Franciszek Siła Nowicki – poeta Tatr, upamiętnił na karcie księgi.11.jpg (18.33 Kb)

    W początkowym okresie przewodnictwa babiogórskiego najbardziej znany był Wawrzyniec Szkolnik. Urodził się w Skawicy w 1842 roku. W Zawoi zamieszkał około roku 1870, gdzie jako nauczyciel-samouk uczył zawojskie dzieci początkowo na Wełczy, a później na Czatoży. W roku 1875 poznał Zapałowicza, którego został stałym przewodnikiem i towarzyszem wypraw. Oprócz niego oprowadzał po górach między innymi takie wybitne postacie jak: Bronisława Gustawicza – geografa, ludoznawcę i przyrodnika; czy Eustachego Wołoszczaka – prawnika, lekarza i przyrodnika. Kolejnym krokiem w jego karierze było zwrócenie się w roku 1893 do Wydziału Towarzystwa Tatrzańskiego w Krakowie z prośbą: o łaskawe zamianowanie go przewodnikiem na Babią Góre, Pilsko i sąsiednie góry. Do podania załączył opinię Zapałowicza, swojego patrona i opiekuna. Towarzystwo Tatrzańskie przychyliło się do tej prośby i w 1893 roku Szkolnik otrzymał pierwsze beskidzkie uprawnienia w historii przewodnictwa górskiego w Polsce. Jego tradycje przewodnickie kontynuował syn Franciszek, który przejął po ojcu również obowiązki obserwatora w stacji meteorologicznej założonej w Zawoi przez Towarzystwo Tatrzańskie. Wawrzyniec Szkolnik zmarł 19 maja 1908 roku, niestety miejsce jego pochówku w Zawoi jest nieznane.

    Wiek XX to czas chodzenia samodzielnego, bez pomocy przewodnika. Miało na to wpływ wyznakowanie szlaków turystycznych i otwarcie schronisk: na Markowych Szczawinach i pod Diablakiem. Mimo to Józef Gancarczyk, pierwszy kierownik schroniska na Markowych Szczawinach, pisał w liście do prof. Kazimierza Sokołowskiego, że ... niektórzy turyści szukają przewodnika już koło kościoła i płacą przewodnikowi 10 koron.

    Rupert Gancarczyk z Zawoi został upoważniony z dniem 1 maja 1926 roku, przez Oddział Babiogórski TT w Żywcu, do prowadzenia turystów na Babią Górę z opłatą dzienną 5 zł i całodziennym utrzymaniem.

    W pełni zorganizowane przewodnictwo beskidzkie powstaje dopiero w drugiej połowie XX wieku w ramach Polskiego Towarzystwa Turystyczno-Krajoznawczego. Lata 1951-52 to czas gdy organizowane są kursy „przodowników turystyki masowej”, na których sprawy ideologiczne i organizatorskie ważniejsze były niż znajomość terenu. Jednak gwałtownie wzrastające zainteresowanie turystyką zorganizowaną spowodowało, że zaczęli być poszukiwani ludzie o odpowiednich kwalifikacjach, znający teren i umiejący po nim prowadzić. Pierwszy kurs dla przewodników beskidzkich w okręgu krakowskim zorganizowany został na przełomie lat 1952/53. Natomiast w kwietniu 1953 roku odbyło się zebranie założycielskie Koła Przewodników Terenowych Oddziału Krakowskiego PTTK, którego prezesem został Władysław Ryłko, góral żywiecki urodzony w Rajczy, z zawodu drukarz, który był pięknym przykładem przewodnika-samouka o rozległych zainteresowaniach i imponującej wiedzy krajoznawczej.

    Odznaka przewodnika beskidzkiego tzw. blacha, ogólnie obowiązująca od 1955 roku, z umieszczoną na niej sylwetką „królowej Beskidów” – Babią Górą, zatwierdzona została przez zarząd oddziału krakowskiego już w marcu 1953 roku. Jej projekt opracował Jacek Rutkowski, wówczas student Politechniki Krakowskiej, który również przygotował pierwsze materiały szkoleniowe w postaci „ślepych” map oraz był inicjatorem odbudowy i autorem projektu schroniska na Hali Krupowej. Taką blachą przewodnicką w roku 1999 w skansenie na Markowych Rówienkach w Zawoi, Zbigniew Kresek pośmiertnie „blachował” Wawrzyńca Szkolnika, jako pierwszego przewodnika beskidzkiego.

     

    © Wszelkie prawa zastrzezone     INTERAKTYWNA POLSKA
    Webmaster: PROMEDIA