Strona główna / nr 4 (6) -JESIEŃ 2005 / TREKKING CZY WSPINACZKA ?
    
NUMERY ARCHIWALNE
KONTAKT
GALERIA - ZDJĘCIA
WADOWICE
TATRY
GÓRY ŚWIĘTOKRZYSKIE
BESKIDY - JAN PAWEŁ II
BABIA GÓRA
GÓRY WYSOKIE
ROŚLINY I ZWIERZĘTA
LINKI
PROPOZYCJE WYCIECZEK
Noclegi Hotele
Wydawnictwa turystyczne
Samorząd Przewodników
polski
ORGANIZACJA WYPRAWY W HIMALAJE

[ Szkolenie ratowników GOPR zdjęcia galeria ]


Krzysztof Wielicki Dhaulagiri zdjęcia galeria

Krzysztof Wielicki Mount Everest zdjęcia galeria 1

Krzysztof Wielicki Himalaje szkolenie GOPR zdjęcia galeria

Krzysztof Wielicki Kangchengjunga zdjęcia

Marian Bała piękne szczyty zdjęcia
         
Krzysztof Wielicki

Treking czy wspinaczka

 

            W latach osiemdziesiątych XX w. nastąpił gwałtowny postęp technologiczny w dziedzinie organizacji wypraw wysokogórskich. Organizatorzy otrzymali do dyspozycji śmigłowce, łączność satelitarną, następuje rozwój wiedzy i sprzętu ratunkowego. Sprzęt wspinaczkowy staje się lżejszy, a zarazem zdecydowanie bezpieczniejszy.

26.jpg (26.93 Kb)W pewnym momencie gdy Mount Everest zostaje zdobyty przez kilkuset ludzi znikła pewna bariera psychologiczna, a pozostaje mit najwyższej góry świata. Ludzie zaczęli wierzyć w siebie. Powstała opinia, że Mt. Everest nie jest górą tylko dla alpinistów, lecz górą, którą (jak się wydaje) zdobyć może każdy kto jest trochę wysportowany. Powstało zapotrzebowanie na organizację komercyjnych wypraw i w tym czasie zaczyna się historia prowadzenia grup w góry wysokie. W Nowej Zelandii, Wielkiej Brytanii, oraz USA powstały pierwsze agencje zajmujące się prowadzeniem „klientów” w góry wysokie. Organizacja wypraw stała się bardzo popularna. W ciągu jednego sezonu na Mt. Everest potrafi wejść sto lub więcej osób. Ostatni raz byłem pod Mount Everestem w maju. W tym okresie w bazie znajdowały się dwadzieścia dwie wyprawy które działały na normalnej, klasycznej drodze. Pewnie znowu ze stu ludzi zdobyło szczyt. Co ciekawe ani jedna wyprawa nie działała na trudniejszych bardziej ambitnych drogach, a przecież jest ich kilka; rosyjska, brytyjska, czy też jugosłowiańska.

Wszystkie wyprawy działały na jednej drodze. Prowadzone są przez doświadczonych wspinaczy – przewodników wysokogórskich, którzy mają do pomocy Szerpów. Do ich dyspozycji powstaje ciąg lin, namiotów maksymalnie podnoszący bezpieczeństwo. W zasadzie tylko wytrzymałość i zdolność do aklimatyzacji w warunkach gór wysokich warunkuje zdobycie szczytu. Jest to pewien rodzaj komercji dla osób dysponujących większą gotówką. Za samo zezwolenie na zdobycie Mt. Everestu należy do kasy państwowej Nepalu wpłacić kwotę 70 tys. dolarów za grupę do siedmiu osób. Powyżej za każdą osobę  dopłaca się10 tys. USD. Cena jaką klient musi zapłacić w agencjach zachodnich wynosi 60-65 tys. dolarów. Jest to cena uczestnictwa w wyprawie bez żadnych gwarancji wejścia na szczyt. Mimo to coraz więcej ludzi decyduje się na udział w takich wyprawach.

27.jpg (21.24 Kb)Pod koniec lat 90. zaczęły powstawać w Polsce agencje oferujące wyprawy komercyjne. Naszym celem jest przekazywanie doświadczeń, umiejętności zachowania się w górach, oraz stworzenie warunków porównywalnych do eksploracyjnej wyprawy. Słowo „klient” nie jest dobrym określeniem dla uczestnika wypraw. Kryje się pod nim znaczenie negatywne, że „klient” zapłacił i on musi wejść na szczyt. Mnie osobiście zależy na zintegrowaniu grupy i stworzeniu zespołu w którym każdy uczestnik będzie pracował na równych zasadach. Nie jest to takie proste, aby osiągnąć atmosferę wyprawy partnerskiej.

Szczególną uwagę należy zwrócić na bezpieczeństwo osób prowadzonych w góry. Aby zwiększyć opiekę i czujność nad uczestnikami konieczne jest zaangażowanie kilku osób do pomocy. Przeważnie zapraszam do współpracy któregoś z kolegów przewodników instruktorów. Niezbędny jest lekarz – ratownik górski. Podstawowym klientem w naszych warunkach są korporacje, delegujące swych pracowników na imprezy integracyjne w trudnych górskich warunkach. Zwracają one baczną uwagę na proponowaną ofertę, oraz doświadczenie osób prowadzących ekspedycje. Bezpieczeństwo uczestników jest w takich wyprawach absolutnym priorytetem. Konieczne jest zabranie podstawowego sprzętu ratującego życie w tym masek tlenowych wraz z butlami z tlenem, oraz komór w których można podnieść ciśnienie w razie choroby wysokościowej. Wszyscy biorący udział w takich wyprawach składają oświadczenia, że są świadomi zagrożeń, oraz biorą udział na własną odpowiedzialność. Oświadczenie takie nie zwalnia organizatorów od odpowiedzialności cywilnej w razie zaniedbań, czy też popełnienia błędów w czasie trwania wyprawy.

My wyrośliśmy przechodząc całą szkołę wspinania od najniższych gór do najwyższych. Historia ta trwała 30 lat. Dzisiaj nikt nie chce czekać tak długo aby pójść w Himalaje. Pewne doświadczenie, duża kondycja i ogromna wola walki, walki o swój wymarzony szczyt pozwala realnie myśleć o zdobyciu najwyższych gór w towarzystwie himalaistów, którzy wcześniej odbywali takie wyprawy. Dzisiaj ludzie chcą szybko przeżyć przygodę w górach i agencje mogą im w tym pomóż.

 

Opracowanie Janusz Jędrygas

 

 

 

 

 

 

© Wszelkie prawa zastrzezone     INTERAKTYWNA POLSKA
Webmaster: PROMEDIA