Strona główna / nr 1 (7) - ZIMA 2006 / CZY POTRAFIMY GO NAŚLADOWAĆ
    
NUMERY ARCHIWALNE
KONTAKT
GALERIA - ZDJĘCIA
WADOWICE
TATRY
GÓRY ŚWIĘTOKRZYSKIE
BESKIDY - JAN PAWEŁ II
BABIA GÓRA
GÓRY WYSOKIE
ROŚLINY I ZWIERZĘTA
LINKI
PROPOZYCJE WYCIECZEK
Noclegi Hotele
Wydawnictwa turystyczne
Samorząd Przewodników
polski
Jan Paweł II

[ JAN PAWEŁ II - Wadowice zdjęcia galeria 1  ] [ JAN PAWEŁ II - Wadowice zdjęcia galeria 2 ]


Konsekracja kościoła p.w. św. Piotra Apostoła 1991 zdjęcia galeria

Jan Paweł II w Wadowicach 1978 rok zdjęcia galeria

Wystawa darów  papieskich w Collegium Marianum zdjęcia galeria

Papież Benedykt XVI w Wadowicach zdjęcia galeria

Wadowice Ojciec Święty Benydykt XVI zdjęcia galeria

CZY  POTRAFIMY  GO  NAŚLADOWAĆ ?

  •  

    10.jpg (29.52 Kb)J. Eminencja Ks. Kardynał Marian Jaworski (Metropolita Lwowski) przedstawiał temat „Jan Paweł II - bycie dla wszystkich”. Prof. Dr .hab. Zdzisław J. Ryn wspominając Ojca Świętego wygłosił referat „Jan Paweł II - katecheza cierpnienia i umierania” Wymienione nurty wypowiedzi w sposób niejako naturalny łączyły się ze sobą a to tym bardziej, że prelegenci przedstawili je nie tylko ciekawie ale momentami wręcz sensacyjnie.

    Kardynał Marian Jaworski był bliskim przyjacielem Karola Wojtyły jeszcze w latach 50-tych, gdy podczas wspólnych wieloletnich wakacyjnych pobytów w Zawoi Wilcznej wędrowali z młodzieżą po turystycznych szlakach Beskidu Żywieckiego. Stwierdził na początku, że o naszym ukochanym Ojcu Świętym powiedziano wyjątkowo dużo wyrażając to poprzez książki, filmy, niezliczone dokumenty, wspomnienia, nieprzebrane fotograficzne zbiory. Patrząc na tak wielki dorobek należy podjąć próbę odpowiedzi na z pewnością bardzo interesujące samego Jana Pawła II pytanie: Jak odczytywać Jego postać, w tym, co dla Niego samego okazywało się najważniejsze?

    Aby próbować zbliżyć się do toku rozumowania Ojca Świętego trzeba uzmysłowić sobie fakt podstawowy. Prawdziwa, dojrzała egzystencja człowieka ma się sprowadzać do rozróżnienia dwóch podstawowych pojęć: mieć czy być? ze wskazaniem na filozofię – BYĆ. Kiedyś do Kardynała zgłosił się  człowiek wybitny, z wielkim dorobkiem i zasobami finansowych dóbr z prośbą o radę. W bardzo podeszłym wieku i nie posiadając rodziny nagle zdał sobie sprawę, że oto zbliża się do końca życiowej drogi a nie ma pomysłu, co z tymi wszystkimi doczesnymi bogactwami uczynić. Kardynał zaproponował pytającemu przeczytanie odnośnego fragmentu testamentu Jana Pawła II: ...nie pozostawiam po sobie własności, którą należałoby zadysponować. Rzeczy codziennego użytku, którymi się posługiwałem rozdać według własnego uznania, Notatki spalić...

    Ojciec Święty zawsze nauczał, że bycie człowiekiem (a nie posiadanie jako człowiek) co ważniejsze, bycie dla innych, stanowi najszlachetniejsze ucieleśnienie podstawowych kanonów Ewangelii. Gdy do tego dodać wierność szlachetnym zasadom i zgodność własnych czynów z tymi zasadami dochodzimy do sedna prawdziwego człowieczeństwa, w którym przykazanie miłości do Boga łączy się z miłością do bliźniego i staje się tożsame. Bycie dla innych oznacza, że człowiek znajduje szczęście oraz satysfakcję w posługiwaniu innemu człowiekowi.

    Brak zrozumienia tych fundamentalnych zasad prowadzi do frustracji, niedostrzegania prawdziwych wartości, w końcu zagubienia typowego dziś szczególnie dla części młodego pokolenia.

    Najdoskonalsze świadectwo dawania siebie innym wyrażał w każdym dniu życia Jan Paweł II wyznając w praktyce zasadę, że człowiek, który wszystko chce posiąść największe szkody musi ponieść na duszy. Brak „bycia dla innych” uwidacznia m.in. tragedię znanego naukowca, który potrzebował moralnego wstrząsu, aby przejść nawrócenie i zrozumieć dopiero istotę służenia innym (szwedzki film „Tam gdzie rosną poziomki”). Św. Tomasz z Akwinu dowiódł swoim życiem, że nawet duszę należy dać i poświęcić aby móc służyć prawdzie. .
    To samo dotyczy służeniu drugiemu człowiekowi. Popatrzmy raz jeszcze z szerokiej perspektywy na bogate życia Ojca Świętego. We wszystkim co robił cały oddawał się drugim. Sprawdzało się to zawsze w kapłaństwie, biskupstwie, posłudze kardynała, heroicznej pracy następcy Św. Piotra ale również: autora książek, aktora, myśliciela, filozofa, profesora akademickiego. Przypomnijmy ponad 100 papieskich pielgrzymek. Czyż można wymyślić doskonalszy przykład dawania siebie?

    Niestety wszyscy byliśmy wobec Niego wielkimi egoistami. Każdy miał do Niego sprawę, domagał się jeszcze jednej audiencji, rozmowy, spotkania. A On to wszystko z ogromną cierpliwością przyjmował i starał się wypełniać kierowane ku Niemu wyzwania. Czy można sobie wyobrazić, ile wysiłku dla bardzo ciężko chorego Ojca Świętego niosło ostatnie publiczne ukazanie się w oknie swojego apartamentu. Nawet wtedy, gdy już nie mógł wyksztusić ani słowa nadał pokazywał, że jest z ludźmi, nadal dawał świadectwo miłości wobec drugiego człowieka.

    Czy prawidłowo odczytywały to miliony ludzi? Oczywiście że tak. Było coś głęboko wzruszającego, gdy z okien papieskich apartamentów spoglądało się na dziesiątki tysięcy ludzi, na ten tłum na Placu Św. Piotra, którego każdy uczestnik był gotowy stać cierpliwie po kilkanaście godzin, aby przez kilka sekund móc oddać hołd człowiekowi, który jeszcze za życia uznany został za świętego.

    Mamy więc odpowiedź potwierdzoną przez samego Jana Pawła II, co w życiu człowieka jest najważniejsze. Czy potrafimy choć w maleńkiej części próbować zostać naśladowcami takiej postawy?

    Często dziś zadaje się pytanie, czy Ojciec Święty był męczennikiem za wiarę oraz w jaki sposób cierpiał. Jak stwierdził w swoim referacie  Prof. Zdzisław Ryn od lat najmłodszych Karolowi Wojtyle  nie było obce cierpienie i to w rozmaitym sensie. W latach najmłodszych kolejno opuszczały go najbardziej kochane osoby z grona rodziny. Blisko Jego rodzinnych Wadowic dymiły kominy oświęcimskich krematoriów, miejsca określonego przez Niego samego jako piekło na ziemi. Wcześniej wybuchła i trwała II wojna światowa. Z Uniwersytetu Jagiellońskiego wywieziono do koncentracyjnych obozów kwiat polskiej kadry naukowej. Gdy zginął w Oświęcimiu Maksymilian Kolbe Ojciec Święty określił tę tragedię jako ocalenie człowieczeństwa przez śmierć tego Człowieka. A inne przykłady cierpienia Polaków: sowieckie gułagi na Syberii, Katyń czy doszczętnie zniszczona a potem odrodzona Warszawa. Jan Paweł II zawsze uważał, że polski naród w całej swojej historii naznaczony został wielkim cierpieniem i męczeństwem. Wszystkie te tragedie również On nosił w sercu. To z tych doświadczeń wyrosła Jego katecheza cierpienia zarówno psychicznego jak i w późniejszym okresie pontyfikatu szczególnie cierpienia fizycznego. Wielokrotnie pokazywano to cierpienie publicznie.

    Cierpienie Ojca Świętego jak sam tego dowodził miało służyć przezwyciężaniu zła i odbudowywaniu dobra.

    Cierpienie złączone z modlitwą jest dla każdego człowieka próbą wytrzymałości, cierpliwości, w końcu nadziei. Po zamachu na swoje życie Jan Paweł II uważał, że doświadczył wielkiej łaski. Poprzez cierpienie i zagrożenie życia mógł dać świadectwo, a zrodzone doświadczenie wywołało potrzebę przebaczenia dla sprawcy.

    Proces cierpienia potęgował się coraz bardziej, im bliżej było końca pontyfikatu. W sierpniu 2002 roku podczas konsekracji Bazyliki Miłosierdzia Bożego w Krakowie Łagiewnikach Jan Paweł II zawierza cały świat i wszystkie jego sprawy, również cierpienie Bożemu Miłosierdziu.

    Oto jak relacjonował ostatnie chwile życia Jana Pawła II jego osobisty lekarz dr Renato Buzzonetii:

    ...Gasł powoli, w bólu i cierpieniu, które znosił z wielką ludzką godnością. Momentami, kiedy coraz bardziej pogrążął się w swoim łożu boleści przypominał mi obraz Chrystusa na Krzyżu (-) W ostatnich dniach nie mógł mówić, był skazany na milczenie. Ale i tak można go było zrozumieć. Więcej, to długie nie kończące się milczenie naznaczyło w sposób zasadniczy ostatnią lekcję Jego niezwykłego pontyfikatu. Mówił wzrokiem, łagodnością swoich oczu, z rezygnacją wielkiego mistyka. I został zrozumiany...

    Jak pisze Prof. Zdzisław Ryn: ...Dla Niego bowiem cierpienie i umieranie miało sens metafizyczny, było podobne ofierze samego Chrystusa. Słabości umierającego ciała przeciwstawiał moc swego ducha (-) Zamknęło się życie Jana Pawła II, lecz jego służba trwa... Stał się przysłowiową ikoną współczesnego świata...

    Pod koniec pontyfikatu sam Ojciec Święty mówił: ...Z Chrystusem wszystko ma sens, nawet cierpienie i śmierć. Pięknie jest służyć aż do końca...

    Pomimo, ze Ojciec Święty odszedł wszędzie czuje się Jego obecność, „nieśmiertelność” a coraz więcej osób zaczyna się do Niego modlić. To niejako potwierdzenie licznych okrzyków „Santo subito” podczas pogrzebowej ceremonii największego z rodu Polaków na Placu Św.Piotra.

    Konferencję uświetnił występ Akademickiego Chóru „Organum”. Gdy na koniec zabrzmiały tony: ”Barki” wszyscy wraz z chórem śpiewali ją stojąc. Wiele osób płakało. Jan Paweł II odwiedził nas tego popołudnia...

     

     

     

     

    15 czerwca 2005 roku w sali wykładowej II Katedry Chorób Wewnętrznych CM UJ odbyło się uroczyste zebranie zorganizowane przez Towarzystwo Lekarskie Krakowskie, Katolickie Stowarzyszenie Lekarzy Polskich, Komisję Nauk Medycznych Oddziału Krakowskiego PAN oraz Wydawnictwo „Medycyna Praktyczna”. Zebranie poświęcono Janowi Pawłowi II przedkładając licznie zgromadzonym miłośnikom papieskiej problematyki referaty dwóch prawdziwie wybitnych osobistości.

    Andrzej Matuszczyk            
    © Wszelkie prawa zastrzezone     INTERAKTYWNA POLSKA
    Webmaster: PROMEDIA