Strona główna / nr 2 (8) - WIOSNA 2006 / Czy na pewno wiosna?
    
NUMERY ARCHIWALNE
KONTAKT
GALERIA - ZDJĘCIA
WADOWICE
TATRY
GÓRY ŚWIĘTOKRZYSKIE
BESKIDY - JAN PAWEŁ II
BABIA GÓRA
GÓRY WYSOKIE
ROŚLINY I ZWIERZĘTA
LINKI
PROPOZYCJE WYCIECZEK
Noclegi Hotele
Wydawnictwa turystyczne
Samorząd Przewodników
polski
Czy na pewno wiosna?

[ TOPR akcja ratownicza zdjęcia ]


Akcja rotownicza TOPR zdjęcia

Tatry Orla Perć zdjęcia galeria I

Tatry Orla Perć zdjęcia galeria II

Tatry wypadki, akcja ratunkowa TOPR zdjęcia

Tatry Czerwone Wierchy zdjęcia
 
Tatry Orla Perć, Kozia Przełęcz zdjęcia galeria 4
 
Orla Perć szlak na Zawrat zdjęcia Galeria 5
 
Orla Perć szlak na Krzyżne zdjęcia galeria 6
   

Tatry wypadki w górach
Adam Marasek

Słońce, bezchmurne niebo, ciepło.
Niżej w  dolinach już zielono, wyżej fioletowo od krokusów, w powietrzu zapach prawdziwej wiosny. Tylko gdy spojrzymy gdzieś ku grani, ten sielski wiosenny nastrój psuje nam widok białych szczytów, zaśnieżonych żlebów i przełęczy.
Wiosna dodaje człowiekowi sił i chęci do działania . Aż chce się gdzieś po długiej zimie powędrować , nacieszyć oczy widokami i cieszyć się budzącą do życia przyrodą.
Wszystko jest fajne i piękne do czasu gdy nie zapomnimy, że w górach walka wiosny z odchodzącą zimą trwa długo. Często panująca już na dobre w dolinach wiosna trochę nas myli. Niektórzy myślą a raczej nie myślą, że jak w dole jest tak fajnie, to wyżej też tak musi być. A nie jest.
Tu wyżej zima jeszcze w pełni. Śniegu w bród. Za dnia ogrzewa go słońce, wieczór zaś gdy temperatura spada poniżej zera, śnieg robi się twardy, zlodowaciały. Po północnych stronach do późnych godzin południowych a nieraz i całymi dniami śnieg jest bardzo twardy.
Takie warunki mylą turystów, którzy odurzeni wiosną nie myślą już o zimie i o tym, że może być ślisko, zimno, niebezpiecznie. Oto parę wiosenno-zimowych wypadków do jakich doszło minionej wiosny:

W dniu 18.05 . 2005 turysta ze Świdnika schodził z Przeł. pod Kopą Kondracką na Kondratową. Na szlaku tuż poniżej przełęczy zalegał duży płat twardego śniegu. Podczas przekraczania tego płata turysta poślizgnął się i zaczął spadać dół, uderzając po drodze w wystające kamienie. W wyniku upadku turysta doznał bolesnej kontuzji nogi. Przybyli na miejsce wypadku ratownicy udzielili turyście I pomocy. Następnie w noszach francuskich przetransportowali go na Kalatówki i dalej samochodem przewieźli go do szpitala.

W dniu 20.05.2005. idąca do schroniska w 5-ciu Stawach turystka postanowiła dojść tam zamkniętym Na okres zimowy szlakiem wzdłuż Siklawy. Podchodząc utknęła w stromych śniegach bojąc się zrobić kroku w którąkolwiek stronę, by nie spaść w dół. Z opresji wydostali ją ratownicy będący w 5-cio stawiańskim schronisku.

W dniu 23.05. 2005 była piękna słoneczna pogoda. Tego dnia lekko ubrany turysta z Poznania, w butach typu Adidas wybrał się na samotną wycieczkę na Rysy. Cały szlak od Czarnego Stawu był przykryty grubą warstwą twardego śniegu. Podchodząc „Rysą” turysta poślizgnął się na stromych śniegach i spadł około 250 m uderzając po drodze  w wystające kamienie. W wyniku upadku doznał urazu kręgosłupa, mocnych potłuczeń i otarć skóry. Wypadek ten zdarzył się na oczach będących w tamtym rejonie turystów, którzy przez tel. komórkowy powiadomili TOPR. Na miejsce wypadku ratownicy polecieli śmigłowcem. Po desancie w pobliżu miejsca wypadku ratownicy zaopatrzyli rannego turystę. Następnie w noszach francuskich został on wciągnięty windą na pokład śmigłowca i przetransportowany do szpitala.

W dniu 25.05.2005. w godzinach popołudniowych na Zawrat od strony Hali Gąsienicowej podchodził turysta. Szlak i umieszczone w eksponowanych miejscach łańcuchy były całkowicie przykryte śniegiem. Będąc około 100 m poniżej przełęczy utknął w stromych i twardych śniegach. Bojąc się upadku przez telefon komórkowy wezwał ratowników na pomoc. Ratownicy w rejon Zawratu polecieli śmigłowcem. Po desancie na przełęczy doszli do oczekującego na pomoc turysty. Założyli mu specjalną uprząż , w której bezpośrednio z miejsca w którym oczekiwał na pomoc został na linie pod śmigłowcem przetransportowany na lądowisko na hali Gąsienicowej.

Wszystkie te wypadki zdarzyły się w wyniku poślizgnięcia na stromych śniegach, które po śnieżnej zimie przez długi czas zalegały w wyższych partiach Tatr.
Turyści wychodzący gdzieś z „dołu”, gdzie panowała prawdziwa wiosna, było ciepło i zielono nie spodziewali się i nie byli przygotowani na zimowe warunki jakie panowały powyżej 1500 m. Lekkie ubranie, nieodpowiednie buty, brak raków i czekana, które w takich warunkach były sprzętem nieodzownym  z góry skazywały turystów na możliwość wypadku. W dwóch przypadkach turystów uratowało to, że nie zrobili o jednego kroku za dużo, tylko w eksponowanym miejscu czekali na pomoc.
Poślizgnięcia i następnie szybkie spadanie po stromych zalegających szlaki sniegach z reguły kończy się w piargach, a ich następstwa bywają bardzo poważne a często tragiczne w skutkach.
Tak więc nie dajmy się zwieść wiośnie. Musimy pamiętać, że wyżej zima trzyma się długo.

 

© Wszelkie prawa zastrzezone     INTERAKTYWNA POLSKA
Webmaster: PROMEDIA