Strona główna / nr 2 (8) - WIOSNA 2006 / UKOCHANE GÓRY
    
NUMERY ARCHIWALNE
KONTAKT
GALERIA - ZDJĘCIA
WADOWICE
TATRY
GÓRY ŚWIĘTOKRZYSKIE
BESKIDY - JAN PAWEŁ II
BABIA GÓRA
GÓRY WYSOKIE
ROŚLINY I ZWIERZĘTA
LINKI
PROPOZYCJE WYCIECZEK
Noclegi Hotele
Wydawnictwa turystyczne
Samorząd Przewodników
polski
Ukochane góry


Szlak na Halę Gąsienicową zdjęcia galeria

Tatry Dolina Chochołowska otoczenie zdjęcia galeria

Orla Perć szlak na Krzyżne zdjęcia galeria 6

Beskidy, Beskid Mały Leskowiec zima w górach zdjęcia galeria

Beskidy, Zima w górach; Beskidy Hala Lipowska zdjęcia galeria
Andrzej Matuszczyk

 

Na początku grudnia 1977 roku w Domu Wycieczkowym PTTK w Zwardoniu z mojej inicjatywy a po akceptacji dyrektora Andrzeja Paska – miała miejsce Ogólnopolska Narada Znakarzy, która zapoczątkowała tradycję stałych, corocznych spotkań z grupami znakarskimi. Zamiast Delegatur była wtedy w KTG jedna porządna Podkomisja Zagospodarowania a z fachową prelekcją o tajnikach znakarskiego fachu wystapił w Zwardoniu – Artur Rotter.

Niezpomniane okazało się Boże Narodzenie spędzone z Łosowskimi i kilkoma turystami z Bydgoszczy w pustawej Bacówce PTTK na Rycerzowej. Ileż uroku miał wigilijny wieczór 1977 roku w centrum Pasma Wielkiej Raczy Beskidu Żywieckiego. Nie wiem, czy bardziej dzięki świeżej choince i zgromadzonym na stole przysmakom, strasznej zamieci i kurniawie na zewnątrz, czy tez dzięki zbrataniu ze sobą grupy ludzi całkiem obcych ale połączonych urokiem jedynej w swoim rodzaju niepowtarzalnej nocy.

W drugie święto kopiąc się na nartach miejscami po pas z Wojtkiem Łosowskim i Bydgoszczanami używaliśmy uroków zimy po nieprzetartym śladzie Wielkiej i Małej Rycerzowej.

29 stycznia 1978 roku z nartami podeszliśmy z Hanią z Krzeszowa na Leskowiec. U Kazia Malarza w schronisku PTTK GOPR-owski dyżur pełnili akurat Andrzej Fasiński z Adamem Jonakiem. Wszyscy poruszeni niespodziewaną śmiercią Andrzeja Kowala nie potrafili po prostu o czym innym mówić. Kolega i przyjaciel wyjątkowo wierny, ceniony znawca gór i ratownik GOPR nagle udał się na „wieczną wędrówkę”.

Na początku maja jeden z kolejnych pobytów w Bacówce PTTK na Rycerzowej wykorzystany został na opisy szlaków do przewodnika „Okolice Ujsoł”. Informacje Wojtka Łosowskiego o znanych tylko jemu „tajnych” ścieżkach i pohabsburskich chodnikach okazywały się nie do przecenienia.

Jednocześnie kontynuowałem prace nad „Beskidem Małym”. W pamięci szczególnie utkwiły odwiedziny Kazka Malarza 14 maja 1978 roku. Szturmujący schronisko tłum turystów sprawiał, że jedynym wolnym skrawkiem miejsca na spożycie posiłku był kąt w kuchni pod okienkiem do wydawania posiłków. Kazimierz Malarz wyszukał znowu coś ciekawego o historii tego obiektu – jeszcze jako PTT, z czego skwapliwie skorzystałem.

W ostatnich dniach maja 1978 roku – KTG ZG PTTK odbyła plenarne posiedzenie w Domu Turysty PTTK w Szczyrku (kierowanym wzorowo przez Andrzeja Kamińskiego) połączone z rekonesansem kilkoma :”Ułazami” kilku schronisk w Beskidzie Śląskim w towarzystwie przewodniczącego KTG – Marka Sobolewskiego oraz Edwarda Moskały- m.in. Domu Wycieczkowego PTTK „Na Zaporą” w Wiśle Czarnym oraz schroniska PTTK na Stożku, gdzie podjął nas nestor dzierżawców w Beskidzie Śląskim a szczególnie na Stożku – Jan Cięgiel.

W czerwcu 1978 roku podczas opisów do „Beskidu Małego” stwierdziłem, że ciesząca się dotąd wielką popularnością stacja turystyczna PTTK na Hrobaczej Łące nagle przestała funkcjonować. Pozostał po niej zamknięty na głucho dom oraz – jak na ironię doprowadzająca do niego nowa asfaltowa droga z doliny Soły a konkretnie z Żarnówki Małej.

7 lipca na Ryczrzowej Wojtek Łosowski leczył obrażenia po kontuzji odniesionej po próbie samodzielnego uruchomienia pod bacówką elektrowni wiatrowej. Prowizorycznie przygotowana konstrukcja przy gwałtownych podmuchach wiatru nagle runęła a Wojtek ledwo uszedł z życiem. Stało się tak, gdyż „wiatrowe” warunki w tym miejscu były wyjątkowo zmienne i nieprzewidywalne, co marzenia o taniej elektryczności dla schroniska oddalało na bliżej nieokreśloną przyszłość. Pozostawał dalej kapryśnie działający agregat prądotórczy.

Podczas dalszych opisów szlaków w tym rejonie przechodziłem tego lata koło zamkniętej na głucho kolejnej stacji turystycznej PTTK – na Mładej Horze, nad uroczą doliną Danielki.

Na zawsze pozostanie mi w pamięci służbowy wyjazd do Morskiego Oka 17 sierpnia 1978 roku, nie tylko dzięki serdecznemu spotkaniu z legendarnym dzierżawcą tego schroniska PTTK – Czesławem Łapińskim. Udział w wizji lokalnej na trudnym szlaku z Morskiego Oka na Przełęcz Mięgoszowiecką pod Chłopkiem w towarzystwie tuzów tatrzańskiego GOPR-u i przewodnictwa (m.in. Jan Krupski, Ryszard Drągowski, Michał Gajewski) unaoczniał mi ciągle zbyt małe przygotowanie kondycyjne i techniczne do szybkich wędrówek po skalnych szlakach Tatr Wysokich. Na wizji chodziło konkretnie o wytyczenie w inny sposób górnej części wspomnianego zielonego szlaku w taki sposób, aby uchronić turystów przed spadającymi tu często kamiennymi lawinami ze stoków Mięguszowieckich Szczytów.

W pierwszych dniach października 1978 roku  zlot na Hali Krupowej odbywał się przy zamkniętym schronisku PTTK, do którego wpuszczono jedynie organizatorów a zakończenie imprezy zostało zaaranżowane aż na Polanach Juszczyńskich. Uczestnicy nie byli takimi rozwiązaniami zachwyceni.

14 października wieloletnie starania znanego krynickiego działacza PTTK – Stanisława Nowaka zostały wreszcie zrealizowane. W obecności Władysława Stendery i Edwarda Moskały miało miejsce otwarcie nowego schroniska nazwanego niesłusznie Bacówką PTTK Nad Wierchomlą, gdyż z typowym architektonicznym rozwiązaniem bacówkata  nie miała wiele wspólnego. Jak kilka razem przedtem, dopiero po oddaniu do użytku tego obiektu wyznakowano do niego krótkie, dogodne dla turystów dojście: szlak czarny z Wierchomli Małej, obecnie dużego centrum narciarskiego albo lepiej jednej z popularnych Beskidzkich Stacji Narciarskich.

Zbyszek Kresek w pierwszych latach przewodzenia Centralnemu Ośrodkowi Turystyki Górskiej i Narciarskiej PTTK starał się dbać o konsolidację załogi, również poprzez wspólne wyjazdy w teren. I tak 21 i 22 października 1978 roku w ramach ekologicznej akcji „Czysta Babia Góra” silna reprezentacja biura pod przewodnicką opieką moją i Ewy Leśniak w scenerii pierwszego śniegu nocowała w schronisku PTTK na Markowych Szczawinach. W niedzielę przez Przełęcz Krowiarki – Ewa poprowadziła biurową grupę do Sidziny i pod swój dom rodzinny. Następny podobnego profilu wyjazd pracowników miał miejsce na akcję odśmieceniową w Tatry, w dolinę Kościeliską i na Polanę Stoły.

11 i 12 listopada 1978 roku KTG z Huty Lenina zakończyła sezon w Bacówce PTTK na Krawcowym Wierchu u Helenki i Zbyszka Gowinów. Jak rzadko kto-  potrafili oni stworzyć dla turystów z Huty atmosferę ciepła, życzliwości i serdeczności – w kontakcie każdego turysty ze schroniskiem i otaczającą przyrodą.

 

 

  • © Wszelkie prawa zastrzezone     INTERAKTYWNA POLSKA
    Webmaster: PROMEDIA