Strona główna / nr 2 (8) - WIOSNA 2006 / Himalajski Instytut Wysokogórski w Dardżylingu – Indie
    
NUMERY ARCHIWALNE
KONTAKT
GALERIA - ZDJĘCIA
WADOWICE
TATRY
GÓRY ŚWIĘTOKRZYSKIE
BESKIDY - JAN PAWEŁ II
BABIA GÓRA
GÓRY WYSOKIE
ROŚLINY I ZWIERZĘTA
LINKI
PROPOZYCJE WYCIECZEK
Noclegi Hotele
Wydawnictwa turystyczne
Samorząd Przewodników
polski
Himalajski Instytut Wysokogórski w Dardżylingu – Indie


Stanisław Biel Alpy zdobycie Eigeru zdjęcia galeria

Krzysztof Wielicki Mount Everest zdjęcia galeria 1

Krzysztof Wielicki Mount Everest zdjęcia galeria 2

Krzysztof Wielicki Dhaulagiri zdjęcia galeria

Nanga Parbat zdjęcia galeria
Himalajski Instytut Wysokogórski w Dardżylingu – Indie

Stanisław Biel 

Dla każdego alpinisty Dardżyling wiąże się z himalaizmem i każdy chętnie by go zobaczył. Mnie udało się to w 1978 r.

Zalety  klimatyczne i krajobrazowe Dardzylingu - dziś ponad 80.000 miasta - położonego w Himalajach Wschodnich, na zboczach wzgórza przewyższającego 2000 m, odkryli Anglicy. Tu w połowie XIX wieku rozsadzono krzewy herbaciane wyhodowane z nasion sprowadzonych z Chin i założono pierwsze plantacje herbaty. Od połowy tego wieku Dardzyling stał się głównym ośrodkiem wypoczynkowym dla oddziałów brytyjskich stacjonujących w Indiach i ich rodzin a także miejscem wypadowym do Nepalu i Tybetu. Jego położenie decydowało że Dardżyling w pierwszej połowie XX wieku stał się stolicą światowego himalaizmu. Z niego w 1921 r. wyruszyli Anglicy rozpoczynając „Walkę o Trzeci Biegun”, o zdobycie Mount Everest najwyższego szczytu Ziemi

Po pierwszych wyprawach na Mount Everest większość szerpów, którzy obrali zawód tragarza wysokogórskiego osiedliła się w Dardżylingu gdzie formowały się wszystkie ekspedycje himalajskie[1]. Zamieszkali tam zwartą gromadą na ubogim przedmieściu Toong Soong Busti powiększając liczną kolonie swych rodaków zatrudnionych na plantacjach herbaty. W Dardżylingu założony został związek Sherpa Associaton. Opiekę nad związkiem i tragarzami wysokogórskim z reguły niepiśmiennymi przejął powstały w 1928 r. Himalayan Club. Nie organizował on własnych wypraw himalajskich lecz ułatwiał innym werbunek i kompletowanie ekip tragarzy wysokogórskich oraz określał warunki ich zatrudnienia.

 Club uporządkował kwestie tragarzy wysokogórskich, przeprowadził weryfikacje Szerpów pod względem ich kwalifikacji. Wyodrębnił z nich najlepszych: sirdarów upoważnionych do kierowania ekipami tragarzy wysokogórskich. Od 1934 r. zaczął wydawać członkom związku książeczki do potwierdzania udziału w wyprawach oraz wpisywania opinii o ich przydatności. W 1939 r. doprowadził do urzędowej rejestracji tragarzy wysokogórskich, przy czym dla ułatwienia ich identyfikacji każdy otrzymał swój stały numer porządkowy. Himalayan Club ufundował „Medal Tygrysa” i odznaczył nim 17 najlepszych tragarzy. Po tej jednorazowej akcji mianem „tygrysa” określano wybitnych Szerpów zwłaszcza tych którzy przekroczyli wysokość 8000 m.

W czasie pierwszych wypraw Szerpowie nie posiadali jeszcze umiejętności poruszania się na śniegu i lodzie oraz posługiwania się rakami i liną a każda grupa Szerpów musiała być eskortowana przez alpinistów. Tylko wyjątkowo zezwalano im samodzielnie schodzić przetartym szlakiem. Alpiniści wprowadzali ich w arkana techniki wspinaczkowej  Każdy rok przynosił nowe wyprawy himalajskie a kwalifikacje Szerpów rosły. Wkrótce zaopatrywanie obozów pośrednich Szerpowie prowadzą na wytyczonych trasach już samodzielnie. Ostatecznie po II Wojnie Światowej osiągają taki poziom że w trakcie szwajcarskiej wyprawy na Everest wiosną 1952 roku cały transport przez 600-metrową trudną i bardzo niebezpieczną zerwę lodowca Khumbu wykonują w ciągu paru tygodni bez udziału alpinistów.

Ale poznawanie technik wspinaczkowych w ramach praktyki wyprawowej jest długie i niepełne. Stąd wśród himalaistów zrodził się pomysł powołania w Dardżylingu gdzie formują się wyprawy himalajskie, szkoły wysokogórskiej, która ułatwiłaby szerpom szybkie i pełniejsze zapoznanie się z techniką wspinaczki wysokogórskiej, rozszerzyła bazę tragarzy wysokogórskich a w perspektywie umożliwiła powstanie przewodnictwa himalajskiego. Z inicjatywą taką występuje Szwajcarska Fundacja Badań Alpejskich. Projekt ten rząd Bengalu zaakceptował po zdobyciu Ewerestu przez Edmunda P. Hillarego (Nowozelandczyka) i sirdara Tenzinga Norkey (Szerpe) z kierowanej przez płk Johna Hunta British Mount Everest Expedition 1953.Mialo to miejsce w dniu 29.05.1953 r .

Hillary i Tensing byli tymi, którym los pozwolił spełnić marzenia wielu.  Zdobyli "Trzeci Biegun" zakończyli - walkę, która trwała 32 lata: od 1921 – 1953 roku i pochłonęła 14 ofiar. To wydarzenie w historii zdobywania gór jedyne i niepowtarzalne. Wyżej już wyjść nie można.

To że wierzchołek Ewerstu obok sahiba osiągnął miejscowy szerpa  Nepalczyków i Hindusów napawało dumą. Po raz pierwszy szerp nie pełnił na wyprawie roli służebnej lecz był jej równorzędnym członkiem[2] i współautorem jej sukcesu. Przełamał dystans między alpinista a wynajętym góralem. Tenzing stał się bohaterem narodowym .

 Nepalczycy okazali się dla mnie nadzwyczajni... stwierdzaTenzing... zgotowali mi przyjęcie, jakiego nigdy nie zapomnę. Jednakże w swych usiłowaniach zrobienia ze mnie bohatera poszli za daleko: prawie zupełnie - pominęli Brytyjczyków.. A przy tym nazbyt często rozpowiadano głupstwa i próbowano przekręcać fakty z pobudek politycznych. Czegoż tam nie było – i to, że wyciągnąłem Hilarego na wierzchołek Ewerestu i to, że w ogóle tam nie doszedł, i że praktycznie rzecz biorąc odbyłem cała wspinaczkę z dołu do góry samodzielnie. Dochodziły do tego niestety fałszywe oświadczenia, które podpisałem pod naciskiem  opętanego tłumu pod Katmandu sam nie wiedząc, co robię... Dziennikarze indyjscy i nepalscy nie przestali deptać mi po piętach... Starali się wydusić ze mnie jakieś zeznania przeciwko Brytyjczykom.[3]

Zdobycie Everestu szerokim echem odbiło się w świecie i zadecydowało o przyjęciu propozycji Szwajcarów. Fundacja w porozumieniu z władzami rządowymi Hindustanu opracowała regulamin i program szkolenia a następnie na swój koszt zorganizowała w Rosenlau w Alpach kurs doszkalający dla szerpów którzy mieli być instruktorami  tej szkoły. Ukończyło go ośmiu ludzi: major armii hinduskiej N. D. Jayal oraz siedmiu Szerpów w tym Tenzing Norgey. Szkoła usytuowana w Dardżylingu, działania terenowe prowadzić miała w piękniej grupie górskiej Ratong – Kabru z wielką rozmaitością szczytów od 5000- 7000 m wysokości a oddalonej o 5 dni marszu od Dardżylingu

Powołano jednak nie szkołę Szerpów lecz Himalajski Instytut Wspinaczki Wysokogórskiej. Instytut miał prowadzić szkolenie tragarzy wysokogórskich ale także  nobilitować szerpów, dokumentować ich role w rozwoju Himalaizmu i ich wkład w zdobycie Everestu. Protektorat nad Instytutem objął premier Zachodniego Bengalu a otworzył go w dniu 04.11.1954 premier Indii Panbit Nehru. Na czele Instytutu stanęli mjr Jayal oraz szef instruktorów Tenzing Norgey.

Funkcji szkoleniowej Instytut praktycznie nie pełnił. Powołano go za późno. Gdy w 1950 roku Nepal otworzył się przed himalaistami, jego stolica Katmandu stałą się centrum himalaizmu światowego detronizując bezpowrotnie Dardzyling. Dostęp od południa z Nepalu, do pasma Wielkich Himalajów, którego grań główna stanowi granice nepalsko-chińską, jest zdecydowanie krótszy co w istotny sposób obniżało koszty ekspedycji. Pierwszymi wyprawami  które uzyskały zgodę na wjazd do Nepalu była ekspedycja francuska kierowana przez Maurice Herzoga  zdobyła ona pierwszy ośmiotysięcznik: Annapurne ( 8078 m.) oraz amerykańska prowadzona przez Oscara Houstona której dwaj członkowie                                               w tym  Anglik H.W. Tilman osiągają 600 metrową zerwę lodowca Khumbu pod Everestem. Uznają ją za niemożliwa do przejścia.. Rok później zerwę tą pokonała 7. ewerestowska wyprawa brytyjska otwierając od południa drogę na ten szczyt.. W 1952 Everest tym szlakiem  zaatakowali - bez powodzenia Szwajcarzy i to dwukrotnie:  wiosną i jesienią. Rok później idąc tą drogą 8. brytyjska wyprawa zdobyła Ewerest.

                                             ++++

.

 Dardżyling odwiedziłem w 1978 r wracając z Nepalu. Wyjechalem z Katmandu autobusem i przez Terai: płaską, podmokłą subtropikalną dolinę rozciągającą się wzdłuż granicy Nepalu z Indiami dojechałem do  Siligurili (Shiliguri) głównego ośrodka handlowego pn.wsch. Indii. Tam, po noclegu wsiadłem do miniaturowej kolejki  Darjiiling Himalayan Railway ,ze względu na podobieństwo do dziecięcych zabawek zwaną też Tyo Train. Zawiozła mnie ona do Dardżylingu. Kolejkę zbudowano w latach 1879 –1881. Do dziś jej  wagoniki ciągną  parowozy. Nie rozwija ona dużych prędkości – pokonanie 90 kilometrowej trasy zabiera jej dziewięć godzin. Pozwala to na podziwianie mijanego krajobrazu. A widoki są wspaniałe. Kolejka mozolnie zakosami pnie się do góry po zboczach pagórków i  stromych stokach gór. Nieoczekiwanie zatrzymuję się jakby chciała nabrać sił a pasażerowie wysiadają aby zaczerpnąć świeżego powietrza.

Ze świetnej przeszłości Dardżylingu pozostało niewiele Zwietrzałe resztki brytyjskiego kurortu rekompensuje malowniczość miasta i wspaniałe widoki na góry. Miasto rozciąga się po zachodniej stronie pasma górskiego pokrytego labiryntem wykutych w skale schodów i dróg. Pozostałości wiktoriańskiego Dardżylingu oglądać można idąc wzdłuż ulicy Chowrasta a następnie The Mall. W zachodniej części miasta około 2 km od centrum  znajduje się Himalajski Instytut Wspinaczki Wysokogórskiej. Wchodzi się do niego przez Ogród Zoologiczny. Atrakcje ogrodu stanowiła rodzina tygrysów syberyjskich ofiarowana  chyba przez Breżniewa.

Zbiory wystawione w Instytucie -  a to one głównie był powodem mej wizyty w tym mieście - były skromne. Dotyczyły pierwszej wyprawy na Everest i używanego w początkach lat pięćdziesiątych sprzętu i ekwipunku wspinaczkowego z eksponowaną kurtką puchową Tenzinga z ataku szczytowego włącznie. Działania górskie prezentowała jarmarczna gipsowa  makieta bazy wyprawy himalajskiej oraz  fotografie uczestników późniejszej samodzielnej indyjskiej wyprawy na Ewerest. W innych  pawilonach mieściła się olbrzymia makieta Himalajów i okazy himalajskiej flory i fauny. W sali kinowej wyświetlano film dokumentalny. prezentujący m. in. zbliżenia Kanczendżongi wykonane teleskopem ofiarowanym nepalskiemu maharadży jeszcze przez Hitlera. Później w 1986 r. po śmierci Tenzinga na terenie Instytutu, wzniesiono mu pomnik w miejscu gdzie dokonano kremacji.

 Niedaleko od Instytutu w North Point znajduje się stacja kolejki linowej łączącej Dardżyling z Singla Bazar To pierwsza kolejka linowa zbudowana w Indiach. Miała ona 5 km długości  ale w tym czasie czynnych było tylko dwa.

W Dardżylingu usytuowane jest Centrum Pomocy Uciekinierom z Tybetu: otwarte w 1959 r. aby pomóc uchodźcom z anektowanego przez Chińczyków kraju. Działające w Ośrodku warsztaty wytwarzające dywany, tkaniny wełniane, drewniane mebelki i rzeźby oraz wyroby ze skóry. Można je zwiedzać a wyroby kupować.

Dardżyling jest malowniczy i z wielu jego miejsc otwierają się ładne widoki na góry. Najwspanialszy roztacza się najwyższego wzniesienia okolicy Tiger Hill (Góra Tygrysa) położonego około 11 km od miasta. W panoramie wśród wielu szczytów wschodnich Himalajów dominuje Kanczendżonga trzeci co do wysokości wierzchołek Ziemi  Niekiedy udaje się wypatrzyć Everest. Niestety Dardżyling odwiedziłem w czasie monsunu, na szczęście nie padało ale widoczność była ograniczona.

W pobliżu Tiger Hill, 8 km na południe od Darżylingu znajduje się najsłynniejszy z klasztorów tego miasta Klasztor Ghomm z cenną podobizną Buddy MaiteryaNadchodzącego.

Gdy zwiedzałem to miasto widać było że straciło ono zajmowaną niegdyś pozycje najważniejszego kurortu brytyjskich Indii i centrum himalaizmu. Pozostało jako jedno z popularniejszych ośrodków górskich tego kraju. Chociaż aktualny standard bazy hotelowej i turystycznej nie był wysoki Dardzylig odwiedzało setki ludzi szukających w nim schronienia przed upałem i wilgocią jaka latem panuje na nizinach. Pociągało ich malownicze położenie, widoki ośnieżonych gór i egzotyka: liczne klasztory buddyjskie, kościoły i inne pamiątki po Brytyjczykach oraz kontakt z mieszkańcami wschodnich Himalajów, Sikkimu i uciekinierami z Tybetu. Dla większości atrakcją były: przejazd kolejką Toy Train: widok na Kanczendżonge: odwiedzenie klasztoru Ghomm oraz zwiedzenia którejś z plantacji herbaty

Do dziś Dardzyling znany jest z produkcji wysokogatunkowej herbaty. Zbiory ze zbliżonej do setki plantacji na wzgórzach otaczających miasto stanowią większość plonów Bengalu Zachodniego i prawie ¼ ogólnej ilości produkowanej w Indiach herbaty. W plantacjach zatrudnionych jest około 50000 ludzi. Niektóre z plantacji - najlepsze - stosują tradycyjną metodę przetwórczą

Dostęp do Darżylingu utrudniło w 1971 r. powstanie Pakistanu Zachodniego - Bangladeszu. Odciął on Bengal Zachodni od Indii Od tego czasu przez Bangladesz mogli swobodnie przejeżdżać tylko Hindusi. Inni na wjazd do Dardżylingu musieli uzyskać zezwolenie. Kolejnym istotnym czynnikiem wpływającym negatywnie na ruch turystyczny były  konflikty wewnętrzne Bengalu Zachodniego. Nepalczycy szukającymi pracy w górskich jego obszarach, głównie plantacjach herbaty a było ich coraz więcej (do dziś większość mieszkańców Dardżylingu posługuje się językiem nepalskim) czuli się dyskryminowani. Indyjska konstytucja nie uznała tego języka za państwowy co uniemożliwiało przybyszom obejmowania stanowisk rządowych. Były one dostępne tylko dla tych którzy znali język bengalski. Napięcie to wzrastało aż do połowy lat 80. kiedy doszło do gwałtownego wybuchu. Jego inicjatorem był Gurkijski Front Wyzwolenia Narodowego domagający się utworzenia na górskich obszarach Bengalu Zachodniego  z centrum w Dardzylingu samodzielnego państwa Gurków.[4] Na tereny ogarnięte rebelią wkroczyły wojska indyjskie i po dwuletnich walkach przywróciły pokój. Nie mniej nepalscy górale uzyskali połowiczny sukces. W wyniku ugody zawartej pod koniec 1988 r. Dardżyling uzyskał dużą autonomię. Pozostał w Bengalu Zachodnim jednak odtąd o jego sprawach wewnętrznych  decydowała Rada (Darjeling Gorkha Hill) w której większość stanowili przedstawiciele wywodzący się z Nepalczyków. Oczywistym jest  że w tych latach ruch turystyczny zamarł

+++.

Czasy świetności Dardżylingu minęły. Dziś miasto to leży na uboczu popularnych szlaków wędrówek po Himalajach. Odwiedzane jest raczej po drodze do egzotycznego jeszcze Sikkimu czy Butanu. Jest na tyle nie atrakcyjne, że najnowsze wydania turystycznego przewodnika Pascala w ogóle go nie wymienia.[5]

Jego role w himalaizmie przejęło Katmandu. Katmandu zwyciężyło dzięki położeniu w pobliżu głównych masywów Himalajów Centralnych, bezpośrednich połączeniach lotniczych z wieloma krajami w tym i europejskimi (Moskwa, Frankfurt, Londyn), stopniowemu ale widocznemu rozwojowi infrastruktury drogowej ułatwiającej zbliżenie się do określonych grup górskich a przede wszystkim ułatwieniom w  poruszaniu po górach tego kraju. Rząd Nepalu powołał w Ministerstwie Turystyki specjalny departament zajmujący się sprawami wypraw himalajskich, powstało wiele agencji wyspecjalizowanych w organizacji wypraw, rozwinęło się szkolenie tragarzy wysokogórskich – szerpów.                                                                +++

Pisząc o zmianie stolicy himalaizmu detronizującej Dardżyling swą relację uzupełnię krótką wzmianką o tym co po tym fakcie dokonało się w himalaizmie. A zmiany były ogromne.

Po otwarciu się przed alpinistami Nepalu himalaizm zaczął rozwijać się w błyskawicznym tempie. W ciągu 10 lat po tym fakcie - w latach 50. ubiegłego wieku - zdobyto prawie wszystkie ośmiotysięczne wierzchołki Himalajów w tym Everest. Wejście na Everest – szczyt Świata jest w historii alpinizmu wydarzeniem jedynym i niepowtarzalnym: wyżej wyjść nie można. Everest jest góra najwyższą lecz nie najtrudniejszą. Odtąd zainteresowanie himalaistów kieruje się na szczyty niższe lecz trudniejsze. O wartości  kolejnych sukcesów nie decyduje już wysokość szczytu lecz trudności jakie wiążą się z jego pokonaniem oraz sposób – metoda przejścia. Ataki prowadzone są trudnymi ścianami czy filarami a drogi poprzedników przebywanie w lepszym stylu; bez użycia tlenu w  małych zespołach, z marszu; bez zakładania obozów pośrednich i poręczowania. Zaczyna się też zdobywanie himalajskich olbrzymów w trudniejszych warunkach atmosferycznych - zimą.

Himalaizm zimowy zapoczątkowali Polacy wchodząc w lutym 1980 r. na Everest. W połowie lat osiemdziesiątych czołowi himalaiści rozpoczynają rywalizuję o „Koronę Himalajów” - wejście na wszystkie 14 ośmiotysięczników Ziemi. Walkę o nią otwierają Włoch Reinhold Messner i Polak Jerzy Kukuczka. Zwyciężył Włoch który dwa ostatnie szczyty brakujące mu do kompletu zdobył w 1986 r. Wyprzedził on Kukuczkę o rok. „Korona Himalajów” dokumentuje że jej zdobywca należy do ścisłej czołówki himalajskiej bez określenia pozycji w niej. Nie uwzględnia ona bowiem trudności dróg jakimi szczyty zostały osiągnięte. Kukuczka wszystkie szczyty poza Lhotse  zdobywał nowymi drogami lub zimą.

                                                +++  

Pisząc o detronizacji Dardżylingu i zmianach w himalaizmie nie mogę pominąć tej zmiany która wprowadziła w góry setki a może tysiące amatorów pozwalając im poznać je  w stopniu zdecydowanie przewyższającym to jakie mogłyby im zapewnić najlepsze nawet agencje turystyczne w Katmandu. Mam tu na myśli dynamiczny rozwój przewodnictwa himalajskiego prowadzonego przez doświadczonych himalaistów z wielu krajów. Aktywna działalność himalajska zabiera sporo czasu i jest kosztowna. Dłużej uprawiana odcina od dotychczas uprawianego zawodu. Często więc alpinista aby zdobyć środki  na realizacje swej pasji musi zdobyć je w oparciu o swe doświadczenia wyprawowe oraz znajomość Nepalu i Himalajów. Wielu organizuje i prowadzi różnorodne wypady trekingowe a najwybitniejsi nawet komercyjne wyprawy, głównie na Everest. W ekspedycjach tych obok szerpów angażuje się także alpinistów opiekujących się amatorami sprawnymi i zamożnymi umożliwiając im osiągniecie najwyższego szczytu Ziemi. Popyt na takie imprezy jest duży. Zdarzają się przypadki kiedy szczyt atakuje równolegle kilka niezależnych ekip.

W jubileuszowym 2003 r. - w  pięćdziesięciolecie zdobycia - w jednym dniu: 22 maja na szczycie Everestu stanęło aż 103 osoby. Tłok na trasie był tak duży, iż pokonanie ostatniego odcinka trasy powyżej południowego wierzchołka trwało 3 razy dużej niż normalnie a na trudniejszych odcinkach trzeba było regulować ruchem wprowadzając - podobnie jak policjanci przy zatorach na drogach -okresowy ruch jednokierunkowy.

 W ciągu tego roku wierzchołek najwyższej góry Ziemi osiągnęło 266 osób: 66 od Południowej Przełęczy a 37 z północy od strony tybetańskiej. Z około 70 ekspedycji które w tym roku usiłowało wejść na szczyt tylko dwie próbowało dokonać tego idąc inna niż normalna drogą. Pobito rozmaite rekordy: szybkości wejścia: 12 godz. 45 min z doliny Rolwaling i 19 godz.56 min. z Solu Khumbu;  ilości wejść: szerpa z Nanche Bazar wszedł na Everest po raz 13;  najstarszym z tych którzy osiągnęli wierzchołek miał 70 lat i 222 dni a najmłodsza była licząca 15 lat i 18 dni szerpanka –musiała ona wchodzić od strony tybetańskiej bo przepisy nepalskie zabraniają atakowania Everestu przez osoby poniżej 16 roku życia. Rekordy te ustanawiali głownie szerpowie na przetartej i częściowo zaporęczowanej trasie.

Na wieść o zdobyciu Everestu każdy alpinista doznać musiał obok pełnego emocji uznania także coś na kształt smętku...pisał polski autor książek o Himalajach znany alpinista Jan K. Dorawski ...Każdy w głębi duszy cieszył się z niezmąconego blasku, niezmierzone chwały niezwyciężonego majestatu Czomolungmy [6]a oto znów rozwiała się legenda o górze niepokonalnej [7]. Sądzę, że gdyby Dorawski dożył do dziś czas nie uleczyłby jego smutku. Na wierzchołku góry która była przedmiotem  marzeń jego pokolenia stanęło już około 2 tysięcy i to nie tylko alpinistów Aby osiągnąć najwyższy punkt Ziemi  ludzie gotowi są znieść wiele i zapłacić sporo. Może cieszyć, że coraz więcej ludzi stać na taki wysiłek ale żal za dawnymi latami pozostaje. Mam nadzieje że jeszcze długo Everest nie podzieli losu naszych Rysów a wiodaca na niego trasa nie stanie się tak popularna jak „Orla Perć”. Bo dla mnie jak dla każdego alpinisty  Everest pozostanie EVERESTEM

 



[1]Szerpowie pochodzą ze szczepu Sherpa zamieszkującego południowe stoki Himalajów w wschodnim Nepalu, zwłaszcza krainę Solo Khumbu lezącą tuż na południe od grupy Everestu. Nie wszyscy mogli wyżyć na skalistej glebie Solo Khumbu musieli dorabiać: najczęściej jako kulisi - tragarze. Zarobkowali przenoszeniem towarów przez wysokie przełęcze wiodące z Nepalu do Tybetu. Cały ożywiony transport handlowy w tym kraju odbywał się na grzbietach ludzkich. Choć szlaki karawanowe którymi wędrowali nigdy nie wkraczają w teren wysokogórski, to Szerpowie byli obyci z górami. Zalety fizyczne i moralne Szerpów stały się podstawą ogromnego awansu, jaki przypadł im w udziale: od  noszenia ładunków na wyprawie rekonesansowej na Everest w roku 1921 do uczestniczenia w zdobyciu szczytu świata w roku 1953

 

 

[2] Hunt zaangazował Tenzinga jako sirdara ale uczynił go także formalnym członkiem ekipy alpinistycznej.

[3] Człowiek Everestu.RelacjaTenzinga literacko opracowana przez Jamesa Ullmana. Wyd. Iskry. Warszawa 1957 s.302.

[4] W śród grup etnicznych Nepalu nie ma Gurków .Gurkhami nazywano żołnierzy – Nepalczyków służących w najemnych regimentach Wielkiej Brytanni, Indii czy Nepalu. Słynęli oni z waleczności i położyli duże zasługi dla korony Brytyjskiej.

[5] Indie północne i Nepal. Przewodnik Pascala. Wydanie IV rozszerzone.2003 r.  

[6] Używana w Tybecie Nepalu nazwa Ewerestu

[7]  Człowqiek zdobywa Himaleje. Jan kazimierz Dorawski. Wydawnictwo Literackie.  Kraków 1957.

© Wszelkie prawa zastrzezone     INTERAKTYWNA POLSKA
Webmaster: PROMEDIA