Strona główna / nr 3 (9) - LATO 2006 / OKRUTNA KOZIA PRZEŁĘCZ WYŻNIA
    
NUMERY ARCHIWALNE
KONTAKT
GALERIA - ZDJĘCIA
WADOWICE
TATRY
GÓRY ŚWIĘTOKRZYSKIE
BESKIDY - JAN PAWEŁ II
BABIA GÓRA
GÓRY WYSOKIE
ROŚLINY I ZWIERZĘTA
LINKI
PROPOZYCJE WYCIECZEK
Noclegi Hotele
Wydawnictwa turystyczne
Samorząd Przewodników
polski
OKRUTNA KOZIA PRZEŁĘCZ WYŻNIA

[ TOPR akcja ratownicza zdjęcia ] [ TOPR akcja ratownicza zdjęcia galeria 2 ] [ Orla Perć Kozia Przełęcz zdjęcia galeria I ] Adam Marasek - TOPR

31.08.2005
Piękna słoneczna pogoda, ciepło. Na tatrzańskich szlakach sporo turystów. Wszyscy korzystają z dobrej pogody, suchych skał na szlakach  i ostatniego dnia wakacji. W centrali TOPR dyżur, jak na sierpień przebiega wyjątkowo spokojnie. Do czasu. O godz. 16.20 dzwoni telefon. Zdenerwowany turysta informuje, że przed chwilą widział jak z Przełęczy Koziej Wyżniej do żlebu schodzącego do Doliny Pustej spadała kilkadziesiąt metrów jakaś turystka. Nie mogą z nią nawiązać kontaktu głosowego. Z bazy przy szpitalu startuje śmigłowiec. Pełniący tam dyżur ratownicy mają za zadanie z jego pokładu ustalić miejsce wypadku i przekazać informację, jaki sprzęt ratowniczy należy dostarczyć na miejsce. Śmigłowiec zawraca do Zakopanego i zabiera kolejną grupę ratowników, którzy przygotowali już odpowiedni sprzęt. Po dolocie w miejsce wypadku ratownicy desantują się z pokładu śmigłowca przez zjazd na linie na półki nad żlebem. Tam zakładają stanowisko zjazdowe i około 50 m zjazdem na linie dojeżdżają w żlebie do miejsca, gdzie leży turystka. Lekarz TOPR stwierdza zgon w wyniku obrażeń, jakich doznała turystka w wyniku prawie 100 m upadku. Ratownicy pakują ciało do noszy, opuszczają je i znoszą do miejsca gdzie w Dolinie Pustej może przyziemić śmigłowiec. Lot do Zakopanego. O godz. 19.00 dla ratowników koniec wyprawy ratunkowej.  Dla 30-letniej turystki z Jaworzna koniec ostatniej w życiu wycieczki.
    Ratownikom cisną się na usta niewypowiedziane pytania, jak do tego doszło. Przecież turystka była dobrze wyposażona, miała na nogach dobre górskie buty, była dobrze ubrana na wysokogórską wycieczkę. Była dobra pogoda, skała sucha, dobra widoczność, a ona sama była młoda sprawna.
    Może ukruszył się stopień lub chwyt, może potknęła się i straciła równowagę ? Niestety nikt z będących w pobliżu turystów nie widział momentu upadku. Można więc tylko snuć przypuszczenia.
    9.10.2005
   Jesień. Piękny październikowy dzień. Słońce, ciepło. W górach sporo turystów wędrujących po szlakach, które jak na tę jesienną porę roku są suche. Orlą Percią wędruje grupa młodych turystów. Wśród nich Jaś S. wysportowany, znający już z wielu wycieczek i wspinaczek Tatry. Są na Koziej Przełęczy Wyżniej. Nagle Jaś traci równowagę, spada żlebem na stronę Doliny Pustej. Lot, krzyk, hurkot kamieni gdzieś w dole. Cisza.
    !... 0.35. Zdenerwowany młody turysta przez telefon komórkowy informuje centralę TOPR, że przed chwilą z Koziej Przełęczy Wyżniej do Doliny Pustej spadł jego kolega. Nie mogą z nim nawiązać kontaktu głosowego. Startuje śmigłowiec. Ratownicy desantują się w Dolinie Pustej u wylotu żlebu. Podchodzą do leżącej w żlebie postaci. Lekarz TOPR stwierdza zgon w wyniku prawie 150 m upadku i odniesionych obrażeń. Ratownicy transportują ciało do Zakopanego. I znów niewypowiedziane pytania. Jak to się stało, co było przyczyną wypadku. Dlaczego zginął młody, sprawny, dobrze wyposażony na górskie wycieczki chłopak? Dlaczego stracił równowagę? Czy znów oberwał się chwyt, czy była to chwila
nieuwagi, potknięcie, poślizgniecie? Ale dlaczego w tym tak feralnym  miejscu?
A może oba te wypadki należy traktować jako przeznaczenie? Właśnie wtedy i w tym miejscu?
Ale dlaczego tacy młodzi???

Zdjęcia: Andrzej Marasek
© Wszelkie prawa zastrzezone     INTERAKTYWNA POLSKA
Webmaster: PROMEDIA