Strona główna / nr 2 (8) - WIOSNA 2006 / SCHRONISKO NA HALI LIPOWSKIEJ / schronisko na Hali Lipowskiej cz3
    
NUMERY ARCHIWALNE
KONTAKT
GALERIA - ZDJĘCIA
WADOWICE
TATRY
GÓRY ŚWIĘTOKRZYSKIE
BESKIDY - JAN PAWEŁ II
BABIA GÓRA
GÓRY WYSOKIE
ROŚLINY I ZWIERZĘTA
LINKI
PROPOZYCJE WYCIECZEK
Noclegi Hotele
Wydawnictwa turystyczne
Samorząd Przewodników
polski
Beskid Żywiecki Hala Lipowska cz 3

Beskid Żywiecki - Historia schroniska na Hali Lipowskiej cz 3

26 marca 1939 roku na pogranicze polsko – słowackie w góry zostały przerzucone elitarne jednostki Korpusu Ochrony Pogranicza, które powstały wcześniej specjalnie do zabezpieczenia granicy polsko-sowieckiej. Było to pięć batalionów piechoty, które wzmocnione dwoma batalionami Obrony Narodowej utworzyły dwa pułki KOP wchodzące w skład 1 Brygady Górskiej. Brygada ta podjęła we wrześniu 1939 roku walkę w obronie Beskidów i Podtatrza w rejonie od Żywca poprzez Rabkę po Chabówkę. Właśnie pluton z batalionu o nazwie Berezwecz, zajął pod koniec sierpnia stanowisko w pobliskim schronisku na Rysiance. Wspaniała panorama Tatr, Beskidów i gór Słowacji, która była jednym z powodów budowy obiektu w tym miejscu miała duże znaczenie militarne. Przy dobrej widoczności można było obserwować szereg dolin, którymi od strony przełęczy karpackich mógł przesuwać się nieprzyjaciel. Jak wiemy – 10 marca 1939 roku Słowacja podpisała traktat z Niemcami, na mocy którego m.in. wojska niemieckie mogły stacjonować na terenie Słowacji. 1 września 1939 roku z tego kierunku Słowacy wspólnie z Niemcami uderzyli na Polskę. Pluton KOP stacjonujący w schronisku miała za zadanie obserwować gospodarza Rysianki i Alojzego Wagnera, który zarządzał schroniskiem Hali Lipowskiej. Zniknął on ze schroniska w sierpniu 1939 roku. Pojawił się w niemieckim mundurze jako przewodnik 7 Dywizji Piechoty z Bawarii. [8]

Latem 1940 roku niemieckie stowarzyszenia turystyczne na Śląsku zawiązały Główny Związek Beskidzki, który przejął obiekty Polskiego Towarzystwa Tatrzańskiego. Schronisko na Hali Lipowskiej pozostało oczywiście w rękach BV. Schroniskiem po wejściu Niemców administrowała żona Alojzego Wegnera, która wkrótce musiała przenieść się do Żywca - gdzie otrzymała znaczny majątek za zasługi dla Niemców. Obiekt prowadzić zaczął niejaki Olearczyk. Beskidenverein wykupił część hali, powiększając gospodarstwo, które prowadziło wypas owiec. Pod koniec 1940 roku zawitał tu Brigadeführer SS Fritz Bracht, który wkrótce został nadprezydentem prowincji górnośląskiej. Olearczyk niechlubnie zapisał się w historii schroniska. Wspólnie z gospodarzem schroniska na Hali Boraczej (Rudolfem Krypiłło – ukraińskim volksdeutschem), wykorzystując swoją uprzywilejowaną pozycję i powiązania z Niemcami, grabili ludność Milówki i górskich, beskidzkich przysiółków. Bandyckie ekscesy połączone z maltretowaniem ludności polskiej nie przeszkadzały Niemcom, jednak gdy zostali przyłapani na nielegalnym uboju bydła– musieli ponieść konsekwencje. Krypiłło został wysłany na front wschodni, Olearczyk uciekł wiosną 1943 roku. Na jego miejsce przyszedł rodowity Niemiec Hauser, którego żona bezpośrednio administrowała obiektem. Od wiosny 1944 roku na stałe wprowadzono tu załogę wojskową.[9]

Wobec intensywnej działalności w górach różnorodnych oddziałów partyzanckich przemierzających Beskidy pod koniec 1944 roku Niemcy opuścili schronisko. W krótce u Marcina Lacha ze Złatnej zjawił się Edward Stonawski. Prosił go o opiekę nad górskim budynkiem. Lach wyraził zgodę i zamieszkał z rodziną w schronisku, korzystając z bogatych zapasów żywności pozostawionych przez poprzednich gospodarzy.[10] Schronisko wielokrotnie odwiedzali zarówno partyzanci, jak i dezerterzy z różnych armii. Był tu również oddział Wehrmachtu, którego żołnierze zamiast zgodnie z rozkazami, wysadzić obiekt w powietrze, znajdując cywilne ubrania - po prostu zdezerterowali.[11] W okresie powojennym obiekt długo doprowadzano do eksploatacji, mimo że stosunkowo niewiele ucierpiał w trakcie działań wojennych. Działacz Oddziału Bielsko – Bialskiego PTT, Józef Grzybowski w liście do Zarządu Głównego PTT z dnia 29 sierpnia 1945 roku po wizji lokalnej w sierpniu 1945 roku tak opisuje stan obiektu: „Główny budynek posiada ściany wraz z oszalowaniem, podłogi i dach w dobrym stanie – brak w zupełności okien i zamków u drzwi – z umeblowania zostało parę ławek i leżaków bez płótna, przewody elektryczne, jak i wodociągowe pozrywane i porozrzucane w budynku lub poza budynkiem, piec kuchenny rozwalony, a piecyki pokojowe poznikały prawie bez śladu. Zagraża jednak zatopienie budynku wodą, gdyż jeden kurek na I piętrze jest zastąpiony drewnianym kołkiem – woda już raz zalała I piętro i przeciekła przez sufit na parter, zamknięcie wody do schroniska konieczne, a uskutecznić tego nie mogłem mimo poszukiwania hydrantu w piwnicach i naokoło budynku. Barak drewniany znajdujący się obok, a przeznaczony na letnie noclegi dla zbiorowych wycieczek ulega stopniowej rozbiórce i za krótki czas może w zupełności zniknąć, bo w tej chwili brak desek stanowiących ścianę tylną i jedną boczną, brak części podłogi. W budynku gospodarczym pomiędzy barakiem a schroniskiem nieład i gruz, brak motoru i dynama. Bunkry i okopy otaczają schronisko od strony zachodniej.[12]   Jak informuje nas Tomasz Wróbel w sprawozdaniu ze swojej działalności (a był on upoważniony przez ZG PTT do prowadzenia działań zmierzających do wznowienia działalności PTT na terenie powiatu bialskiego) 16 września 1945 roku na Lipowskiej spotkali się przedstawiciele Zarządu Oddziału Żywieckiego w celu uzgodnieniu niezbędnych do zrealizowania posunięć zmierzających do otwarcia schroniska[13].

 

czytaj dalej >>>

<< powrót - 1 - 2 - 3 - 4 - 5 - next >>>

Beskidy strona główna >>>

Przewodnik beskidzki - wybierz się w góry z przewodnikiem >>>

© Wszelkie prawa zastrzezone     INTERAKTYWNA POLSKA
Webmaster: PROMEDIA