Strona główna / WADOWICE / Historia Wadowic / powódź
    
NUMERY ARCHIWALNE
KONTAKT
GALERIA - ZDJĘCIA
WADOWICE
TATRY
GÓRY ŚWIĘTOKRZYSKIE
BESKIDY - JAN PAWEŁ II
BABIA GÓRA
GÓRY WYSOKIE
ROŚLINY I ZWIERZĘTA
LINKI
PROPOZYCJE WYCIECZEK
Noclegi Hotele
Wydawnictwa turystyczne
Samorząd Przewodników
polski
Wadowice powódź 2010 r.

Powódź w Wadowicach 2010 r.

 

            Skawa największą jest rzeką przepływającą przez Wadowice. Wielokrotnie zrywała wały i wpadała do Wadowic zrywając mosty i czyniąc spustoszenie. Jej dzielnymi towarzyszkami były Choczenka i maleńka Dąbrówka. Choczenka przelewała się przez wały i spływała przez Plac Obrońców Westerplatte w kierunku dworca kolejowego i zalewała oś. XX Lecia. Dąbrówka wylewała w kierunku Technikum Metalowego w Gorzeniu, oraz na oś. Pod Skarpą zatapiając piwnice w blokach.

Bierze ona swój początek w Beskidzie Żywieckim, następnie tworzy uroczy przełom pomiędzy Beskidem Średnim /Makowskim/, a Beskidem Żywieckim, następnie pomiędzy Beskidem Średnim, a jego Pasmem Pewelskim. Przed Wadowicami Skawa tworzy przełom pomiędzy Beskidem Małym a Beskidem Średnim. Właśnie tutaj w miejscowości Świnna Poręba jest realizowana budowa zapory.

            Pierwsze wzmianki na temat planów budowy zapory na Skawie były już w latach 30. w okresie międzywojennym. Pod koniec lat 70. wykonano plany zapory i zbiornika na Skawie, oraz rozpoczęto wykup terenów mających się znaleźć pod wodą.. Dopiero po wstąpieniu do Unii Europejskiej zaczęto realizować projekt zapory. Znalazły się fundusze dzięki którym budowa ruszyła pełną parą. W 2010 r. zapora była prawie ukończona.

            To była niedziela. Dnia 16 maja 2010 r. w Beskidzie Małym na Leskowcu, a właściwie na sąsiadującym Groniu Jana Pawła II odbywały się dwie imprezy. Ogólnopolski zlot przewodników turystycznych podczas którego odbyła się Msza św. i odsłonięto tablicę ku pamięci naszego kolegi przewodnika, wielkiego przyjaciela przewodników, ks. dr prałata Jerzego Pawlika ze Śląska.

Drugą imprezą był coroczny bieg na Leskowiec. Zawodnicy rozpoczynali bieg w Rzykach Jagódkach, podążali szlakiem czarnym, następnie płajem znakowanym  serduszkami do połączonych szlaków niebieskiego z Wadowic i zielonego z Andrychowa. Tym szlakiem na Polanę Barglową do Kaplicy Ludzi Gór na szczycie Gronia Jana Pawła II.

Wraz z kolegami pomagaliśmy organizatorom biegu i byliśmy współorganizatorami rajdu przewodników. Idąc z rana pod górę siąpił, a raczej mżył lekki deszczyk. Ot taka normalna górska pogoda. Im wyżej tym rzęsistszy padał deszcz, tym mocniejszy wiał wiatr.  Na górę przybywały grupy przewodników których mijaliśmy przed chwilą.

Po niecałych 20. minutach od startu biegu zaczęli pojawiać się pierwsi zawodnicy. Odbyło się uroczyste zakończenie biegu na którym uczestnicy otrzymali puchary i pamiątkowe medale, oraz liczne gadżety. Po uroczystościach przybyli przewodnicy schodzili na dół.

To było kilka godzin różnicy. Idąc pod górę szlaki były normalne. Idąc w dół na szlakach rwały potoki wody. W górach było widać powódź która właśnie ruszyła w doliny, aby tam czynić spustoszenie. Patrząc na te potoki rwące górskimi szlakami wraz z wzbierająca wodą wzbierał strach o to co zastaniemy w dolinach.

Wieczorem tego samego dnia wadowickie rzeki zaczęły występować z brzegów. Choczenka zagrażała przelaniem wałów, Dąbrówka i Kleczanka występowała z koryta. Wstał kolejny dzień – poniedziałek. Choczenka przelała, a następnie przerwała wały i wylała na os. XX Lecia. Dąbrówka zalała Technikum Mechaniczne i os. Pod Skarpą. Na szczęście wszystkie te rzeki mogły bez przeszkód wpływać do Skawy.

Wszyscy patrzyli ze strachem na Skawę, a Skawa płynęła sobie w korycie lekko wezbrana pomiędzy brzegami. Stało się jasne. Zapora wstrzymała tę nieposkromioną górską rzekę. Stało się jasne, że dzięki zaporze Wadowice przeżyły tę powódź bez większych strat. Obliczono że w ciągu dwóch dni zapora wstrzymała 50 milionów m3 wody. Jest to miej więcej 1/3 pojemności zapory.

Gdybyśmy przeliczyli tę objętość wody zatrzymanej przez zaporę na koryto rzeki Skawy otrzymamy zaskakujące wyniki. Zakładając, że Skawa w Wadowicach na od wału do wału trochę ponad 100 m, a prześwit mostów do lustra wody ok. 8 m to taka fala miałaby ok. 140 km długości pod warunkiem że wypełniwszy koryto i nie wystąpiła by z brzegów.

Obliczono, że gdyby nie zapora, gdyby taka ilość wody wpłynęła do Wisły, to Wisła w Krakowie mogłaby być o 1 metr wyższa. Cóż by się działo, skoro już dosięgała mostów, już wylewała w Krakowie. Jak wyglądałyby miejscowości poniżej?

50 milionów m3 wody wstrzymane przez zaporę to obszar 50 km2 zalany jedno metrowym słupem wody, to obszar 50 000 ha zniszczonych upraw zalanych 10 cm słupem wody. Mogło do tego dojść, ale nie doszło – dzięki zaporze – niedokończonej zaporze na Skawie powyżej Wadowic.

           

 

 

© Wszelkie prawa zastrzezone     INTERAKTYWNA POLSKA
Webmaster: PROMEDIA