Strona główna / WADOWICE / Poetycki przewodnik / Romans w górach
    
NUMERY ARCHIWALNE
KONTAKT
GALERIA - ZDJĘCIA
WADOWICE
TATRY
GÓRY ŚWIĘTOKRZYSKIE
BESKIDY - JAN PAWEŁ II
BABIA GÓRA
GÓRY WYSOKIE
ROŚLINY I ZWIERZĘTA
LINKI
PROPOZYCJE WYCIECZEK
Noclegi Hotele
Wydawnictwa turystyczne
Samorząd Przewodników
polski
Tadeusz Szantroch – Romans w górach

Z góry w Mucharzu rozciąga się panorama na dolinę Skawy. Beskidy na pierwszym planie na Beskid Mały za którym znajdują się Wadowice. Za nim Beskid Średni – Makowski, dalej Beskid Żywiecki z Królową Beskidów zwaną Matką Niepogód czyli najwyższym szczytem Beskidów w Polsce Babią Górą.

Na południe widoczna Jaroszowicka Góra i w prawo od niej góra Żarek na której szczycie przed wiekami wznosiło prastare zamczysko sławne swą niechlubną sławą rycerzy raubritterów – rozbójników z których najsłynniejszą była Katarzyna Włodkowa – żona Włodka Skrzyńskiego. Do rodu Skrzyńskich należało w owym czasie kilka warowni. Zamek za Grojeckiej Górce k/ Żywca, zamek na górze Wołek nad przełomem rzeki Soły wznoszący się nad Kobiernicami koło drogi Wadowice – Bielsko Biała.

 

Tadeusz Szantroch – Romans w górach

 

Z Mucharskiej góry pod lasem patrzę na świat leniwie

co jakby na szkle w powietrzu naiwnie jest malowany,

gdzie wszystko naraz się tłoczy w spojrzenia barwnym podziwie:

więc rzeka, góra i zamek, gościniec, las, pola i łany.

 

Maleńkie domki w zieleni i kościół z wieżą pochyłą,

którą ten storczyk koło mnie przerasta dziwnie wysoki…

wszystko to jakby się w bajce dziecinnej tak ustawiło,

jak wędrujące po niebie białe, pocieszne obłoki.

 

Lecz oto… (czyliż nie bajka?) siebie tam widzę na drodze,

gdzie tysiącletnia topola i Czartak w znanym profilu,

jak do nieznanej mi pani idącej właśnie podchodzę,

by ją powitać nareszcie po latach tęsknoty tylu.

 

Jakiż cudowny przypadek! Tak zawsze romans się wszczyna.

Nie mamy żadnych tajemnic prócz jednej: tego spotkania,

i to jest nasza jedynie, nas dwojga cała kraina,

co się przed nami wszędzie i tak rozkosznie odsłania.

 

Zapachem czystej wilgoci Skawa w wiklinach ukryta

wabi ku chłodnej kąpieli w skalnym załomie pod lasem

i wpierw, nim próżna obłuda o zgodę słowem zapyta,

my już w nagości radosnej w nurt jej skaczemy tymczasem.

 

W łyskliwej fali rozpryski śmiech nasz się rzuca jak mewa,

a w ciałach naszych świetliście w słońcu błyszczących i w wodzie

ożyli pełnią swobody pierwotnej Adam i Ewa

i jako ptacy w powietrzu ludźmyśmy znowu w przyrodzie.

 

A potem z trzodą pstrokatą wracamy z pastwisk ku wiosce

i wołań mocnych pokrzykiem leśne mylimy znów echa

w jakiejś pogodnej, a pewnej dnia jutrzejszego beztrosce,

co się już zorzą rumianą do nas łagodnie uśmiecha.

 

A kiedy księżyc jak talerz biały na niebie się jawi

i gwiazd – baletnic dziecinna zaczyna się pantomina,

wsłuchani w świerszczy kantyczki, w senne skrzypienie żórawi

idziemy w góry srebrzyste, nim mgła przesłoni je sina.

 

Tam, poprzez lasy ogromne przeszedłszy, stajemy sami

na tej przełęczy, ku gwiazdom schylonej szerokim wschodem,

dalej idący, gdzieś w przestwór, nad światem całym, nad mgłami,

unosząc kędyś wspomnienie o szczęściu wiecznie młodem.

 

Janina Brzostowska

Tadeusz Szantroch

Edward Kozikowski

Spotkajmy się w Wadowicach

© Wszelkie prawa zastrzezone     INTERAKTYWNA POLSKA
Webmaster: PROMEDIA